Małysz przerażony upływającym czasem | | 2010.12.26 |
Przed 59. turniejem Czterech Skoczni Adam Małysz jest w dobrym nastroju. Polski mistrz spisuje się coraz lepiej i będzie walczył o drugie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej imprezy rozgrywanej na przełomie roku. - Jestem blisko najlepszych - mówi w rozmowie z Rzeczpospolitą.
Wystartuje pan 26 grudnia w Zakopanem czy zrezygnuje z walki o mistrzostwo Polski tak jak ze skakania przed świętami?
To są decyzje trenera Hannu Lepistoe, nawet nie próbuję ich podważać. Zaproponował, by przed świętami nie skakać, tylko odpocząć, ale w drugi dzień świąt będę już walczył o kolejny tytuł. Następnego dnia jadę do Oberstdorfu na Turniej Czterech Skoczni.
Mija dziesięć lat od pańskiego jedynego zwycięstwa w tych zawo- dach. Czuje pan upływ czasu?
Aż nie chce mi się wierzyć, że czas ucieka tak szybko. Jak się nad tym zastanawiam, to jestem przerażony. Nie tak dawno byłem jednym z najmłodszych skoczków, teraz należę do tych, którym coraz częściej zagląda się w metrykę.
Lubi pan ten turniej?
Nie za bardzo. I chyba nie tylko dlatego, że wygrałem go tylko raz. Kiedyś naprawdę lubiłem skakać na starej Bergisel w Innsbrucku, dobrze czułem się też w Oberstdorfie, ale gdy skocznie przebudowano, uleciał gdzieś ich stary duch.
Więcej na stronie eurosport.pl
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|