Niech Moc będzie z Tobą, A-damie! | | 2011.01.19 |
Mamy wtorek, a co za tym idzie przyszedł czas na drugi tekst konkursowy! Dziś coś dla fanów Adama Małysza i... Gwiezdnych Wojen (?). Sprawdźcie, jak wyglądały przygotowania A-Dama do turnieju w "Krainie Kwitnącej Wiśni".
W komnacie panował półmrok, jedyny światło pochodziło z ustawionego centralnie lampionu, nieopodal niego, na podłodze siedział zamyślony starzec. Jego twarz nie zdradzała żadnych uczuć, pomimo tego, że teoretycznie powinien być zadowolony. Jeżeli nawet cieszył się z ostatnich dni, to nie okazywał tego nikomu. Rozmyślał nad tym jak jeszcze poprawić dyspozycję swojego podopiecznego, wiedział, że forma jaką wspólnie przygotowali jest dobra, lecz niewystarczająca do wygrania Światowego Turnieju, do którego pozostało zaledwie kilka tygodni. Na szczęście najbliższe dni zapowiadały się spokojnie, zero startów, dużo czasu do rozmyślań i treningu. Będzie dobrze starcze - powiedział do siebie w duchu. W tym momencie drzwi do komnaty otworzyły się, wpuszczając doń promienie światła z sąsiedniego pomieszczenia. Promień padł wprost na twarz siedzącego, mimo że światło było oślepiające, nawet na nie mrugnął okiem. mięśnie jego posępnej twarzy nie drgnęły. Do środka wszedł niski, szczupły mężczyzna, charakterystyczny wąs dodawał jego wyglądowi powagi i respektu. Usiadł naprzeciw starca i rzekł:
-mistrzu Ha-nu, chcę w sobotę odwiedzić Krainę Kwitnącej Wiśni… - Jak to? A-damie? Przecież nie tak ustalaliśmy, iż miałeś w tym tygodniu pozostać w Krainie Nadwiślańskiej i spokojnie trenować… - odpowiedział starzec, którego głos nie wskazywał zadowolenia. -Tak mistrzu, wiem, lecz chcę tam pojechać, prawdopodobnie po Światowym Turnieju zakończę karierę, chcę jeszcze raz odwiedzić kraj, w którym wygrałem tak wiele walk.
Więcej na stronie eurosport.pl
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|