skionline.plsport wiadomości Wyślij link znajomemu Wydrukuj Dodaj komentarz

Pierwsza Mała Kryształowa Kula dla Lindsey Vonn

2008.03.13
Lindsey Vonn fot. Rossignol
Lindsey Vonn fot. Rossignol
Niespełna miesiąc temu stało się jasne, że Lindsey Vonn przejdzie do historii jako druga Amerykanka, której udało się wywalczyć Małą Kryształową Kulę w zjeździe. Alpejka z Minnesoty czekała jednak z niecierpliwością na Wielki Finał w Bormio, gdzie chciała zrealizować swe największe marzenie i odebrać Małą Kryształową Kulę.
Marzenie to spełniło się, gdy na kilka minut po odwołaniu ostatniego zjazdu sezonu, Lindsey w blasku fleszy fotoreporterów odbierała to jedno z najcenniejszych alpejskie trofeów.

- To był niesamowicie emocjonujący moment. Właściwie wciąż nie mogę uwierzyć, że udało mi się spełnić sen, który śniłam od dziecka - powiedziała Amerykanka podczas konferencji prasowej.

- Tak wielki sukces ma dla mnie oczywiście ogromne znaczenie. W zeszłym sezonie starałam się równie mocno, lecz wtedy nie udało się. Jak widać, w tym roku obrałam dobry kierunek - dodała.

- Od czasu, gdy w połowie lat 90. zobaczyłam Kryształową Kulę w rękach Picablo Street, czułam, że też chcę o nią walczyć. Dziś jestem z siebie bardzo dumna i szczęśliwa, że spełniłam jedno z największych marzeń swojego życia.

- Oczywiście źle się stało, że odwołano ostatni zjazd, ale na dolnym odcinku trasy panowały naprawdę złe warunki będące wynikiem zbyt wysokiej temperatury - dodała Vonn, która liczyła, że w Bormio odniesie swe 6. pucharowe zwycięstwo w zjeździe, a tym samym wyrówna rekord ustanowiony przez Street. Nawiasem mówiąc, Picablo swe pierwsze zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata odniosła również w Bormio, podczas Finałów w 1995 roku.

- Teraz czeka mnie nie lada wyzwanie w walce z Nikki Hosp i Marią Riesch o główne trofeum Pucharu Świata, jednak nadal będę starać się najlepiej jak potrafię. W tym sezonie, kilka razy zabrakło mi szczęścia i traciłam cenne punkty przegrywając o ułamki sekund - np. w Whistler przegrałam z Nadią Styger o 0.001 sek.! Jak by dodać punkty, które "zgubiłam" po drodze, to uzbiera się ich całkiem sporo.

- Co więcej, czuję że kilkukrotnie nie pojechałam wykorzystując pełnię swych możliwości, zwłaszcza w super gigancie. W Lake Louise nie ukończyłam przejazdu, co miało późniejsze konsekwencje - wypadłam z rytmu i w tej konkurencji nie mogłam odzyskać równowagi. Wiem, że mogłam również lepiej jeździć konkurencje techniczne, tak więc przed nadchodzącym sezonem muszę jeszcze sporo poprawić. Jestem jednak bardzo szczęśliwa, że już dziś liczę się w walce o Wielką Kryształową Kulę, bo podczas treningów początkiem sezonu w ogóle o tym nie myślałam.

- Tuż przed sezonem nie byłam w najlepszej formie, bo długa rehabilitacja uszkodzonego kolana musiała mieć jakieś konsekwencje.
Po kontuzji zawsze potrzeba czasu i mnóstwa energii, by w pełni wyzdrowieć, ale - obiecuję - przed kolejnym sezonem będę w wyśmienitej formie.

- Wielka Kryształowa Kula to największe z osiągnięć, o które walczą alpejczycy. Trzeba być konsekwentnym i wytrwałym przez cały sezon, a do tego dobrze radzić sobie we wszystkich konkurencjach; to naprawdę niezwykle trudne. Mam szczęście, że Tom zawsze znajduje sposób, żeby mnie zmotywować do pracy i dodać energii. To dla mnie wielce istotne.

- Tom sprawił, że uświadomiłam sobie, że nie zawsze trzeba jechać na 100 proc. Czasami lepiej wykorzystać 90, lub 95 proc. swych możliwości, bo to wystarcza. Zdobyłam dużo doświadczenia i dojrzałam biorąc udział w mistrzostwach świata w 2005 i w Olimpiadzie w 2006. Teraz lepiej radzę sobie ze stresem i umiem obrać lepszą strategię w walce o pucharowe punkty.

- Ten sukces oczywiście nie wziął się z nikąd. Kryją się za nim nieraz dłużące się godziny treningów, ćwiczeń, podnoszenia ciężarów i biegania. Zdarzało się, że intensywny trening trwał 8 godz. dziennie. Ale ta praca z pewnością zaowocuje również w kolejnym sezonie. Przede mną wciąż dużo wysiłku zanim ugruntuję swą pozycję czołowej alpejki.

- Fajnie byłoby stanąć na podium z Wielką Kryształową Kulą obok Bode Millera. Rozumiem jego wczorajszą frustrację po ogłoszeniu decyzji o odwołaniu ostatniego zjazdu sezonu. On jest trochę do mnie podobny - lubi szybką jazdę i bardzo wymagające, trudne trasy.

- Tak jak wspomniałam, moje szanse, by pozostać na czele klasyfikacji generalnej po dzisiejszym dniu nieco stopniały, ale nie poddaje się. Dobrze na plecach czuć oddech konkurencji. Bardzo lubię Marię i cieszyłam się z jej sukcesu w Crans Montana, gdzie odebrała Małą Kryształową Kulę w super gigancie. Ona ma w sobie ogromny potencjał i myślę, że Wielka Kula jest również w zasięgu jej ręki; to kwestia wytrwałości i konsekwencji. Często zajmuje czołowe lokaty we wszystkich konkurencjach; w tym roku to ona jest bardziej wszechstronna.

- Uwielbiam z nią plotkować o nartach i towarzyszących im emocjom.
Jak mówi Maria, trzeba się koncentrować i iść do przodu. Będę starać się przestrzegać tej rady - podsumowała swój sukces Lindsey Vonn.

Manuele Lang

skionline.pl

powrót

Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowy,
bezpłatny narciarski serwis informacyjny skionline.pl
dopisz się do naszego newslettera.


poprzedni październik 2026 następny
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031
najbliższe zawody
dodaj wydarzenie
Szukaj
Wiadomości: w: