PŚ : Tanja Poutiainen najszybsza w gigancie | | 2007.03.12 |
 | | Tanja Poutiainen fot. skionline.pl |
|
Zwiesel, Niemcy (10. marca 2007). Po raz pierwszy od 2. lat Tanja Poutiainen stanęła na najwyższym podium PŚ odnosząc zwycięstwo w ostatnim gigancie tego sezonu, który rozegrano w bawarskim Zwiesel.
26-letnia alpejka z Rovaniemi, która w 2005 roku wywalczyła Małe Kryształowe Kule w gigancie i w slalomie, pokonała 0.11 sek. Austriaczkę - Nicole Hosp. Dobrą formę potwierdziła ostatnia triumfatorka zawodów w Sierra Nevada - Michaela Kirchgasser zajmując 3. lokatę straciła do Finki zaledwie 0.14 sek.
Inna z Austriaczek - Elisabeth Goergl dojechała na metę z 4. czasem, wyprzedzając Julię Mancuso, która uzyskała najlepszy czas pierwszego przejazdu.
Na 6. miejscu ukończyła zawody Anja Paerson, tuż przed młodą, utalentowaną Niemką - Victorią Regensburg i nową liderką klasyfikacji generalnej PŚ - Marlies Schild.
Renate Goeatsch zajęła 30., przedostatnie miejsce, tracąc do zwyciężczyni ponad 3 sek. oraz prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Po sobotnim gigancie liderką klasyfikacji giganta pozostaje Hosp, która wyprzedza Poutiainen o 16 punktów.
Obydwa przejazdy rozpoczęły się z godzinnym opóźnieniem będącym wynikiem złych warunków pogodowych. Górny odcinek trasy spowijała gęsta mgła, co zmusiło organizatorów do podjęcia decyzji o skróceniu trasy przejazdu. Druga seria rozpoczęła się o 14.15 zamiast o 13.15.
Drugi gigant dla Tanji Wcześniej Poutiainen wygrała gigant tylko raz - w grudniu 2004 roku w Aspen. W marcu 2005 w jej ręce trafiła Mała Kryształowa Kula wywalczona we wspomnianej konkurencji. Kolejnym znaczącym sukcesem w jej karierze było srebro na Olimpiadzie w Sestriere w lutym 2006 roku.
W tym sezonie Tanja kilkukrotnie udowodniła, że wciąż należy do czołówki Pucharu Świata. W pierwszym gigancie sezonu w Aspen zajęła 2. miejsce, uzyskując najlepszy czas pierwszego przejazdu. Dwa tygodnie temu w Sierra Nevada Poutiainen również była najszybsza w pierwszym przejeździe, lecz ostatecznie w zawodach zajęła 3. miejsce.
W sobotę Finka nareszcie odzyskała właściwy rytm. Obydwa przejazdy w jej wykonaniu były agresywne i płynne, dzięki czemu wyprzedziła swą największa rywalkę - Nicole Hosp. "Starałam się wyciągnąć lekcję po zawodach w Hiszpanii i nie stracić koncentracji przed drugim przejazdem. Teraz czuję wielką ulgę; to dla mnie bardzo ważny sukces", dodaje Tanja.
"Nie szło mi zbyt dobrze w ostatnim sezonie, ale czułam, że mogę powrócić do czołówki. Byłam trochę na siebie zła za marne wyniki, co dodatkowo zmotywowało mnie do pracy i walki. Cieszy mnie, że nie wypadłam z rywalizacji o małą kulę w gigancie. Z Lenzerheide mam dobre wspomnienia - 2 lata temu odebrałam tam dwie Małe Kryształowe Kule. Hosp jest poważną konkurencja dla mnie, ale przecież nie mam nic do stracenia. W najbliższych zawodach będę ryzykować, by uzyskać jak najlepszy wynik; będę walczyć do końca!"
Hosp nie odpuszcza Hosp odetchnęła z ulgą stając na podium po sobotnich zawodach. Podczas porannego przejazdu na środkowym odcinku trasy popełniła błąd i dojechała do mety dopiero z 5. czasem. Niemniej jednak, podobnie jak w Sierra Nevada, w drugim przejeździe była najszybsza i w imponującym stylu, z osiemdziesięcioma punktami w kieszeni wjechała na 2. stopień podium.
"Nie miałam innego wyjścia! Po niezbyt udanym porannym przejeździe musiałam rzucić wszystko na jedną szalę, by nie stracić cennych punktów", powiedziała Hosp po zawodach. "Być może taka presja dobrze mi robi; potrafię wykorzystać wtedy swój potencjał", dodaje mistrzyni świata w gigancie.
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|