PŚ w Planicy: Małysz wygrywa i jest liderem Pucharu Świata | | 2007.03.24 |
Adam Małysz w wielkim stylu wygrał pierwszy z konkursów rozgrywanych w słoweńskiej Planicy. Na drugim miejscu uplasował się Szwajcar Simon Ammann, a trzeci był Słoweniec Jernej Damjan. Kamil Stoch zajął 24. lokatę, a Robert Mateja znalazł się na 37. pozycji.
Pierwszy z konkursów rozgrywanych na mamuciej skoczni w Planicy zakończył się zwycięstwem naszego "Orła z Wisły", który oddając w konkursie dwa doskonałe skoki i kolejno lądując na 208,5 m i 221,5 m, nie dał żadnych szans rywalom. Jest to siódme zwycięstwo Małysza w tym sezonie i dzięki niemu nasz skoczek drugi raz w odstępie tygodnia założył koszulkę lidera klasyfikacji generalnej PŚ.
Drugi w Planicy Simon Amman oddał w pierwszej serii, tak jak Małysz, skok na odległość 208,5 m. Uzyskał jednak gorsze noty za styl i po pierwszej serii znalazł się tuż za Polakiem. W serii finałowej Ammann również pokazał klasę i doleciał na 213,5 m. Odległości uzyskane w obu seriach dały Szwajcarowi ostatecznie drugą lokatę w konkursie. Z wyników piątkowego konkursu zadowoleni byli z pewnością słoweńscy kibice skoków narciarskich. Trzecią lokatę zajął Jernej Damjan, dolatując kolejno na 206,6 m i 205,0 m. Oprócz Damjana bardzo dobrze zaprezentował się w zawodach jego kolega z reprezentacji, Robert Kranjec. Słoweniec w pierwszej serii uzyskał odległość 205,5 m, a w serii finałowej wylądował na 204,5 m, co dało mu ostatecznie czwarte miejsce.
Poza Adamem Małyszem do finałowej trzydziestki konkursu na Letalnicy zakwalifikował się tylko Kamil Stoch. Polak w pierwszej serii uzyskał odległość 195,0 m, a w finale doleciał na 191,5 m, zajmując tym samym 24. lokatę. Trzeci z naszych reprezentantów - Robert Mateja, niestety zepsuł swój pierwszy skok i znalazł się na 37. pozycji z wynikiem 178,5 m.
Największy rywal Małysza, Anders Jacobsen, nie może zaliczyć piątkowego występu do szczególnie udanych. Jacobsen uplasował się ostatecznie na 6. miejscu i stracił pozycję lidera Pucharu Świata. Norweg w pierwszej serii doleciał na 197,0 m, co dało mu dopiero 12. lokatę. Jednak w drugiej serii Jacobsen postraszył rywali, oddając skok na odległość 210,5 m.
Niestety, podczas konkursu doszło do dwóch upadków. Pierwszym pechowcem był Fin Tami Kiuru, który popełnił błąd przy lądowaniu i opuścił zeskok na noszach. Kolejnym był Rosjanin, Dimitry Ipatov, któremu przy lądowaniu wypięła się narta i poleciała tak niefortunnie, że uderzyła w stojących przy bandzie dziennikarzy.
Justyna Ostapiuk
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|