Schladming już za nami | | 2013.02.19 |
 | | Teda Liget fot. Head |
|
Zakończyły się bardzo ciekawe Mistrzostwa Świata. Z tym, że było ciekawie i emocjonująco na pewno się zgodzicie. Świadomie nie napisałem typowego tytułu "piękne, etc." ponieważ wiele rzeczy nie do końca mi się podobało. Było emocjonująco, brutalnie i nie brakowało sportowej walki, co wynika po części z charakteru organizatorów - Austriacy są asertywni, konsekwentnie robią swoje, rzadko licząc się z opinią innych.
Oto kilka faktów, wybranych według mojego, subiektywnego klucza. Tych, którzy się nie zgadzają albo uważają, że coś pominięto zapraszam na forum.
Mistrzowie, którzy potwierdzili klasę i wytrzymali presję Marcel Hirscher, Axel Lund Svindal, Tina Maze, Ted Ligety i Tessa Worley. Pierwsza trójka zrobiła swoje, Ted jako jedyny obronił tytułu mistrzowskiego z Garmisch. Tessa wprawdzie wymieniana była wśród faworytek, ale miała na swojej drodze świetną Maze, Victorię Rebensburg i jeszcze kilka poważnych rywalek.
Przykry incydent Wypadek i kontuzja Lindsey Vonn - co do tego nie ma chyba wątpliwości!
Niespodzianka Złoto dla Teda Ligety w super gigancie. Trochę pomógł fakt, że trasa na zboczach Planai jest wyjątkowo trudna technicznie. Trochę pomógł też błąd, który popełnił przed metą Svindal. Prawie cały przejazd Norweg jechał po złoty medal i dopiero w dolnej części popełnił błąd, który kosztował go utratę drugiego złotego medalu mistrzostw.
 |
| Tessa Worley fot. Rossignol |
|
Naiwne nadzieje? Pomijam Polaków. Wynik Maćka Bydlińskiego (16. miejsce) oceniam bardzo dobrze. Tutaj nikt nie - niestety - specjalnie nie liczył na naszych reprezentantów. Inaczej niż w każdym turnieju piłkarskim, w którym reprezentacja wożona jest złotymi mercedesami, a kończy się jak zawsze - wielkim niesmakiem. Z nadziejami pojawili się broniący tytułu w slalomie Marlies Schild i Jean - Baptiste Grange. Obydwoje przyjechali z niedoleczonymi kontuzjami i skończyli podobnie. Smutne, ale takie jest brutalne życie zawodnika.
Wyróżnienie specjalne! Mario Matt. Gdyby w niedzielę wygrał trzeci raz tytuł Mistrza Świata to było by wydarzenie, na miarę historii wszechczasów, jednak za brąz - czapki z głów!
Młodzież, która dała radę udźwignąć ciężar presji? Dwie osoby - Mikaela Schiffrin - 17-latka wykazała się niesamowitą odpornością obejmując prowadzenie po drugim przejeździe slalomu. Do tej grupy zaliczam też Marcela Hirschera. Ma dopiero 23 lata, a już jest zawodnikiem niezwykle dojrzałym. Nie do końca wierzyłem, że wygra slalom, bowiem ciążyła na jego barkach ogromna odpowiedzialność. Niewielu alpejczyków potrafi znieść tak dużą presję. Pamiętacie nadzieje na zwycięstwo Grange'a podczas Mistrzostw Świata w Val d'Isere? Albo historię faworyta do złota olimpijskiego w Turynie Giorgio Rocca?
 |
| Marcel Hirscher fot. Atomic/Gepa |
|
Największy mistrz? To jasne - Ted Ligety. O jego klasie najlepiej świadczą słowa Marcela Hirschera: "Będę się musiał sporo od niego nauczyć." Teda miałem okazje spotkać osobiście - wrażenie w bezpośrednim spotkaniu robi inne niż w telewizji. Spokojny, poukładany, po prostu profesjonalista - żaden tam amerykański luzak. Wie co robi i robi to świetnie. Dla mnie, prócz samej jazdy na nartach imponujące jest, że już w trakcie kariery udało mu się zbudować potężną firmę produkująca sprzęt. Dziś wielu zawodników w pucharze świata używa kasków, gogli i akcesoriów Shred. Pomysł inspirowany narciarstwem poza-trasowym wszedł na ubite stoki i odniósł ogromny sukces na rynku. To potwierdzenie geniuszu i wyprzedzenia czasów. Tak się wygrywa. Tylko że Ted wygrywa zarówno w biznesie jak i na trasach narciarskich. Zazdroszczę!
 |
| Ted Ligety fot. Head |
|
Organizatorzy? Jak zwykle w Austrii wszystko zapięte na 100 proc. Znakomite relacje telewizyjne, tłumy kibiców. Można by powiedzieć, że każde zawody narciarskie powinny być organizowane w Austrii. Jest jednak jeden fakt, o którym niewielu obserwatorów mistrzostw wie. Austriacy, w swoim mniemaniu są najlepsi i rzadko konsultują swe decyzje. Weźmy np. eliminacje do giganta. Zawsze tego rodzaju zawody rozgrywane są (i powinny być) na łatwych trasach. Wiadomo, że na mistrzostwach pojawiają się zawodnicy z egzotycznych krajów, aby tylko zaznaczyć swoja obecność. Eliminacje rozegrano na pobliskim Reiteralm. Stok lodowy, podobny do Planai - i... masakra! Zawodnicy z Jamajki, czy Haiti przypięli na nogi nowe narty (35-metrowy promień skrętu) i musieli ruszyć na trasę. Możecie sobie wyobrazić co się tam działo. Podobno obsługa ześlizgiem jeździła szybciej!
Można by tak wspominać i wymieniać jeszcze wiele, jednak myślę, że o najważniejszych faktach wspomniałem. Do dalszej dyskusji zapraszam na forum.
Marcin Szafrański www.grupaszafranski.pl
| |
Tagi: #mistrzostwa świata #schladming #
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|