Silvan Zurbriggen pierwszy raz wygrywa zjazd | | 2010.12.20 |
 | | Silvan Zurbriggen fot. Rossignol |
|
Po serii kilku udanych startów w zeszłym tygodniu, Silvan Zurbriggen w końcu stanął na najwyższym stopniu podium w Alpejskim Pucharze Świata! Szwajcar triumfował w kończącym zawody z serii "Classic" zjeździe rozgrywanym w ostatnią sobotę na wymagającym stoku Saslong we włoskiej Val Gardenie, po którym wskoczył na 1. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Dla Szwajcara, zwycięstwo w zjeździe miało wyjątkowy smak, bowiem Silvan uznawany jest za specjalistę w slalomie, nie w konkurencjach szybkościowych. Co więcej, wspomnienia z Saslong też nie były najlepsze - kilka lat temu alpejczyk doznał na trasie bolesnego wypadku. Po zawodach, podczas konferencji prasowej, 29-letni zawodnik teamu Rossignola i Lange’a nie krył podniecenia, choć nie był to jego dziewiczy triumf w pucharze świata - 2 lata temu Zurbriggen wygrał słynną, zaliczaną do serii "Classic" kombinację na trasie Hahnenkamm w Kitzbühel.
- Rany, jestem wykończony. To był dla mnie naprawdę ciężki dzień, dlatego z trudem przychodzi mi okazywanie emocji, które się we mnie kłębią. Mogę wam jednak powiedzieć, że jestem dziś najszczęśliwszym facetem na świecie!
- Jak być może niektórzy z was pamiętają, kilka lat temu doznałem na tej trasie bardzo poważnej kontuzji kolana i, cudem, po operacji udało mi się wrócić na narty. Kolano było operowane dwukrotnie, ale lekarze wykonali naprawdę świetna robotę - komentował Zurbriggen, który pierwszy znaczący sukces odniósł na Alpejskich Mistrzostwach Świata w w St. Moritz w 2003 zdobywając srebro w slalomie.
- Podczas treningów trochę obawiałem się "wielbłądzich garbów" na trasie, nie mogłem ich przejechać, tak jak chciałem. Co więcej, nie spałem dobrze ostatniej nocy, obudziłem się wcześnie, bardzo nerwowy przed zawodami.
- Tak więc, moje pierwsze zwycięstwo w zjeździe na tej właśnie trasie wydaje się niezwykłe, wręcz niemożliwe. Stojąc na starcie oglądałem w telewizji wcześniejsze przejazdy; widziałem groźnie wyglądające upadki Marco Sullivana i Davida Poisson, które przywołały moje złe wspomnienia. Jednak, w pewnym momencie zebrałem siły, odzyskałem motywację i zdolność koncentracji.
 |
| Silvan Zurbriggen fot. Rossignol |
| - Na szczęście przejazd od początku do końca być czysty; nie popełniłem poważnych błędów. Gdy przekroczyłem linię mety i zobaczyłem, że dojechałem z najlepszym czasem, wydało mi się to nieprawdopodobne - komentował alpejczyk, któremu do tej pory nie udało się zdobyć ani jednego punktu w zjeździe zaliczanym do klasyfikacji Alpejskiego Pucharu Świata. - Nie mogłem uwierzyć, że wygrałem, ale - po chwili refleksji - myślę, że to dobry rewanż na tej trasie.
Spektakularne zwycięstwo Zurbriggena nie zaskoczyło jego kolegów z teamu zważywszy na 4. miejsce, które wywalczył w zeszłym miesiącu w Lake Louise. Szwajcar z dumą założył czerwoną koszulkę lidera podczas ceremonii dekoracji, jednak z umiarkowanym entuzjazmem mówił o jej zatrzymaniu po kolejnym zjeździe, który za kilka tygodni rozegrany zostanie we włoskim Bormio.
- Jeszcze nie zdecydowałem o najbliższych startach. Zobaczymy po gigancie w Alta Badia; pierwotnie planowałem, że w okresie przerwy świątecznej trochę odpocznę, by zgromadzić energię przed bardzo intensywnym styczniem. - dodał podczas konferencji.
- Plan startów jest niezwykle napięty, zważywszy na fakt, że chcę startować we wszystkich kombinacjach i konkurencjach technicznych, tak więc muszę uważać, żeby nie przesadzić i nie przesilić organizmu.
Źródło: Rossignol / opracowanie skionline.pl
| Wyniki |
| Poz. | Zawodnik | Kraj |
Wynik |
| 1. |
Silvan Zurbriggen | Szwajcaria | 1:57.21 |
| 2. |
Romed Baumann | Austria | 1:57.27 |
| 3. |
Didier Cuche | Szwajcaria | 1:57.31 |
| 4. |
Klaus Kroell | Austria | 1:57.32 |
| 5. |
Michael Walchhofer | Austria | 1:57.56 |
| 6. |
Guillermo Fayed | Francja | 1:57.78 |
|
| Zobacz pełne wyniki |
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|