Skoczkowie na walizkach | | 2002.11.20 |
Pod Giewont wrócili nasi skoczkowie narciarscy, którzy przez 9 dni trenowali w szwedzkim Gaellivare. Zawodnicy praktycznie nie rozpakowali walizek, czekają bowiem na wieści od trenera Apoloniusza Tajnera - gdzie pojadą na dalszy trening?
Wczoraj upadła definitywnie wersja wyjazdu do Ramsau (Austria), także w Szczyrbskim Jeziorze (Słowacja) są temperatury dodatnie. Skakać nie można, choć gdyby temperatura spadła, mają być uruchomione armatki śnieżne. Wygląda na to, że skoczkowie polecą jednak do fińskiego Kuopio. Wczoraj PZN rezerwował bilety lotnicze dla reprezentacji.
- Patrzę przez okno, pogoda jest u nas fatalna - mówi Tomasz Pochwała, który wrócił do Zakopanego. - Nie sądzę, abyśmy mogli skakać w Szczyrbskim Jeziorze. Jestem zadowolony z treningów w Gaellivare. Zaliczyłem 70 skoków. Nie było źle, choć popełniam jeszcze trochę błędów. Muszę poprawić odbicie, skorygować sylwetkę, zwłaszcza w drugiej fazie lotu. Nie sądzę, aby kilkudniowa przerwa w treningach odbiła się na naszej formie. Decydująca będzie ostatnia faza treningu, tuż przed pierwszymi konkursami w fińskim Kuusamo. Jestem dobrej myśli przed sezonem, zapomniałem całkowicie o kontuzji.
Wojciech Skupień czeka w Poroninie: - W Gaellivare skakałem różnie, raz lepiej, raz gorzej, forma nie jest jeszcze ustabilizowana, ale pod koniec zgrupowania moje skoki były już lepsze. Ten trening powinien procentować w przyszłości. W każdym razie był to zdecydowanie bardziej udany trening niż przed rokiem o tej samej porze w Vuokatti. Przed rokiem trafiliśmy tam na złą pogodę, silny wiatr uniemożliwiał treningi. Teraz w Gaellivare pogoda była wymarzona, wykonaliśmy plan treningowy z nawiązką.
- Pierwsze konkursy o Puchar Świata odbędą się w Kuusamo. Znasz tę skocznię?
- Startowałem już na tym obiekcie przed paroma laty. Skocznia jest nowoczesna, leci się nisko nad zeskokiem. Kuusamo ma jeden mankament: często tutaj mocno wieje, wtedy konkursy stają się loterią. Tak było w grudniu 1996 roku, pamiętam, że wiatr zdmuchnął mnie ze skoczni, nie awansowałem nawet do "50". (AS)
Dziennik Polski www.dziennik.krakow.pl
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|