Sukces zawodniczek teamu Lange’a w Lake Louise! | | 2010.12.07 |
 | | Maria Riesch fot. Lange |
|
Dwa zwycięstwa, dwa drugie miejsca i Maria Riesch okrzyknięta królową Lake Louise. Tak w skrócie wyglądał ostatni weekend dla zawodniczek z teamu Lange’a.
Dzień po pierwszym zwycięstwie w tym sezonie odniesionym w kanadyjskim Lake Louise, Maria Riesch cieszyła się z kolejnego triumfu. W drugim zjeździe sezonu Niemka była równie niepokonana, a w super gigancie uplasowała się na 2. miejscu. Tym samym, pierwszy raz w swej karierze, na najwyższym stopniu podium w klasyfikacji zjazdu stanęła dwa razy z rzędu! W 2004 roku odniosła dwa zwycięstwa pod rząd w austriackim Haus im Ennstal - była najszybsza w zjeździe, a następnego dnia w super gigancie. W tym samym sezonie, do listy sukcesów dorzuciła 1. miejsce w slalomie rozegranym w Levi.
- Bardzo cieszę się z odniesionych dwóch zwycięstw; myślę, że w obydwu przejazdach pokazałam niezłą technikę - komentowała 26-letni alpejka.
- Na ostatnim odcinku znów straciłam trochę czasu, ale i tak wystarczyło, by wygrać. Wszystkie jechałyśmy na granicy ryzyka, ale tylko kilka z nas uniknęło poważniejszych błędów. Dobrze pojechałam środkowy, oblodzony odcinek trasy nabierając tam naprawdę dużej prędkości - dodała Maria, która do Kanady przyleciała z Markusem - narzeczonym i menadżerem w jednej osobie. Ślub w planach na wiosnę.
W zeszłym miesiącu Riesch odniosła dwa zwycięstwa w slalomie - w fińskim Levi i amerykańskim Aspen. W tej chwili błyszczy również w konkurencjach szybkościowych stając się poważnym zagrożeniem dla Lindsey Vonn w drodze po drugą z rzędu Wielką Kryształową Kulę. - Mam nadzieję, że mój plan wypali - komentuje rywalizację z Vonn. Odnosząc 16. zwycięstwo oraz zajmując 2. miejsce w super gigancie, Maria umocniła się na pozycji liderki w klasyfikacji generalnej Alpejskiego Pucharu Świata.
Po super gigancie, na podium w Lake Louise pojawiła się jeszcze jedna para butów Lange należąca do 3. po niedzielnych zawodach Julii Mancuso.
- Wilka kula jest z pewnością jednym z celów, które w tym sezonie chciałabym osiągnąć. Na przestrzeni ostatnich trzech lat nie miałam szans, by na trasach zjazdu i super giganta dogonić Lindsey - po prostu była poza moim zasięgiem. Myślę, że jeszcze zbyt wcześnie, żeby cieszyć się z lepszej formy w konkurencjach szybkościowych, lecz wygrana początkiem sezonu z pewnością doda mi pewności. Liczy się każdy punkt, lecz na ostateczny wynik musimy poczekać do marca. Teraz zależy mi na utrzymaniu dobrej formy przez najbliższe miesiące, aż do styczniowych Mistrzostw Świata w rodzinnym Garmisch. Zapowiada się naprawdę emocjonujący czas dla mnie i dla całego teamu niemieckiego - podsumowała Maria Riesch.
Źródło: Lange
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|