Narty w Nowej Zelandii
Turoa, Nowa Zelandia (Ski Press) - Podczas, gdy Europa smaży się w rekordowych temperaturach, a na zachodnim wybrzeżu Ameryki płoną lasy, warto przypomnieć sobie stare, narciarskie powiedzenie: "Zawsze znajdzie się takie miejsce, gdzie pada śnieg".
W przeciwieństwie do północnej półkuli, pogoda w Nowej Zelandii jest ostatnio łaskawa. Stałe opady śniegu w najwyższych partiach spowodowały, że w ośrodkach narciarskich jest obecnie około 50 cm warstwa białego puchu, a Turoa może się poszczycić pokrywą grubości 105 cm! Sprawdź "www.gosnow.co.nz/snowreports", aby uzyskać najświeższe informacje.
Nowa Zelandia oferuje 20 terenów narciarskich, z czego 14 jest sklasyfikowanych jako "komercyjne", otwarte dla każdego , chociaż wstęp na pozostałe: "tereny klubowe" jest także relatywnie prosty. W minionym sezonie wszystkie tereny cieszyły się nie tylko ogromnym natłokiem narciarzy, ale także przyniosły właścicielom spore zyski.
Goście z całego świata nagle odkryli rozległość i przestronność stoków oraz świeżość i dziewiczość nowozelandzkiego środowiska.
W zeszłym roku do Nowej Zelandii przyjechało 42 tys. Australijczyków, co jest dwukrotnie większą liczbą względem roku 1999. każdy z nich wydał średnio 2200$, czyli razem zostawili oni 92,4 mln $. Podobną kwotę wydali Europejczycy (razem 94,3 mln $) lecz w tym przypadku wczasowiczów było mniej (20650), natomiast byli bardziej rozrzutni - 4567$. Z Japonii przyjechało 4625 turystów, każdy z nich zostawiając średnio 3564$, czyli w sumie 16,5 mln $.
Departament turystyki w tym kraju wspiera i promuje zimowe sporty, gdyż widzi, że również w tej dziedzinie można nieźle zarobić. Główny szef George Hickton, żeby zachęcić do obcokrajowców do wizyty w Nowej Zelandii, postawił na globalną kampanię on-line, w której podkreślał największe zalety, jakimi niewątpliwie są naturalny, surowy teren i południowa lokalizacja.
"Stoki narciarskie to wspaniały dodatek do nowozelandzkiej oferty turystycznej. Atrakcją dla gości i kolejnym atutem jest tradycyjny, spokojny okres w roku, jaki panuje teraz na wyspie. Korzyści czerpie nie tylko przemysł produkujący sprzęt narciarski, ale także biura podróży i właściciele infrastruktury", powiedział Hiockton.
Zwiększenie liczby przelotów do Christchurch i Queenstown, z ekstra połączeniem przez Wellington, powinno jeszcze bardziej pomóc turystom w tym sezonie.
