Mistrzostwa Polski potraktowałem poważnie
- Jestem teraz w okresie przygotowawczym, ale każde zawody się liczą, więc mistrzostwa Polski potraktowałem poważnie, stwierdził Adam Małysz. - Łatwiej mi się w tym roku trenowało, bo nie musiałem startować w Grand Prix. Jeszcze nie mam tego "błysku" co w zimie, ale skakałem dość równo. Czytamy w Super Expressie

- Upadek pana nie speszył?
- Nie. Trochę tylko głupio mi się przyznać, że bolą mnie po tym upadku pośladki. Zapięcie wiązań było ustawione zbyt lekko i stopa wyskoczyła przy lądowaniu.
Marcin Bachleda nie utrzymał sobotniej dyspozycji i nie obronił tytułu sprzed roku (gdy Małysz nie startował). Zajął 17. miejsce.
- Jestem zły, ale wyłącznie na siebie. Za wcześnie rzuciłem się do przodu na progu, wyjaśnił. Po sobotnich skokach czułem lekki stres, bo dużo osób liczyło na mnie i może zbytnio się "napaliłem". Ale już mi złość przechodzi. Niech myślą, że jestem teraz słaby.
Więcej w Super Expressie
