Bair zna się na rzeczy
Rozmowa z alpejką Katarzyną Karasińską - Pani Katarzyno, w maju powstała kadra alpejska z prawdziwego zdarzenia, którą prowadzi sztab kilku profesjonalistów. Jak się Pani odnajduje w tej nowej sytuacji?

- Jestem bardzo zadowolona. Nigdy wcześniej nie miałam tak dobrych możliwości przygotowywania się do sezonu. Do tej pory jeździłyśmy bez przerwy w to samo miejsce, do Hintertux. To było monotonne, bardzo nużące. W tym roku byłyśmy na lodowcu tylko raz, na początku letnich przygotowań. Było to zapoznawcze spotkanie z nowym trenerem, Rolandem Bairem, nie jeździłyśmy nawet na tyczkach. Później pojechałyśmy do Kaunertal, następnie do Norwegii, Szwajcarii, Włoch i znów do Austrii. Trenowałyśmy z różnymi ekipami, na różnych stokach.
- A nowy trener? Ma dopiero 33 lata, czy więc łatwiej nawiązać wam z nim kontakt?
- Roland Bair bardzo angażuje się w tę pracę, widać, że mu bardzo zależy. Gdy czegoś nie rozumiemy, albo nie potrafimy sobie wyobrazić, sam to demonstruje. Jest bardzo ambitny i widać, że zna się na tym, co robi.
Więcej w Dzienniku Polskim www.dziennik.krakow.pl
