Świętuj z nami 30 lat
Sport

"Sylwia": medale, kwiaty i gratulacje

Dwukrotna złota medalistka mistrzostw świata do lat 23 w biegach narciarskich Sylwia Jaśkowiec oraz jej trener Wiesław Cempa gościli w siedzibie Polskiego Związku Narciarskiego. Spotkali się z dziennikarzami, by opowiedzieć o wrażeniach ze startów we Francji i planach na kolejne tygodnie, a przede wszystkim na mistrzostwa świata w Libercu.

W tym tekście

Sylwia Jaśkowiec o:

Złotych medalach mistrzostw U-23

Oba złote medale (10 km stylem dowolnym i w biegu łączonym) mają dla mnie sporą wartość, wymagały ode mnie poświęcenia i wysiłku, aczkolwiek to pierwsze "złoto" sprawiło mi minimalnie większą radość. Z tego względu, że to był pierwszy tak dobry rezultat w karierze i tak ważne miejsce. Poza tym było to zaskoczenie dla wielu i tym większa była radość i przyjemność, którą dało mi to złotko. Jechałam bowiem nie mając żadnego planu medalowego. Przede wszystkim chciałam mieć przyjemność z biegu i satysfakcję na mecie.

0 35. miejscu w sprincie

Spadł świeży śnieg i było bardzo miękko. To był ciężki bieg, aczkolwiek trochę cieszę się, że tak się zakończył. Ten wynik spowodował, że trochę wróciłam na ziemię. Pozwoliło mi to popracować nad własną mentalnością i psychiką. Zrozumiałam, że życie sportowca to nie tylko pasmo sukcesów, ale także i porażki. Należy umieć wygrywać i przegrywać.

O domu i rodzinie

Jest ona dla mnie bardzo ważna, choć nie mamy okazji widzieć się zbyt często w czasie roku. Moje życie wypełniają zgrupowania i starty. Dobrze wiedzieć jednak, że ma się gdzie wrócić. Tak było i po występie we Francji. Powitanie w domu było fantastyczne. Był tor ze świeczkami, gratulacje, uściski… Szkoda, że w domu mogłam spędzić tylko trzy dni. Wiem jednak, że rodzina bardzo mi kibicuje a najwierniejszym kibicem jest dwuletnia bratanica Nikola, która niezależnie czy w telewizji widzi skoczka narciarskiego, alpejczyka, czy biegacza krzyczy "Syla, Syla!".

O rywalizacji na trasie

Preferuję biegi indywidualne. Jest tak może dlatego, że bezpośrednia rywalizacja, przepychanie się i walka na łokcie nie leży w mojej naturze. Generalnie wolę biec we własnym tempie. Dlatego biegi masowe są dla mnie takim wyzwaniem, potrzebuję zdobyć w nich jeszcze wiele doświadczeń. Taktyka oraz umiejętność odpowiedniego zachowania się na trasie w czasie takich biegów jest niezwykle istotna.

O mistrzostwach świata w Libercu

Myśląc o występie w Czechach nie wolno popuszczać wodzy fantazji. Trzeba być realistą. Zawodniczki, które przyjeżdżają na mistrzostwa świata wiedzą o co walczą. Jestem tam czołówka i można powiedzieć, że właściwie medale są już przydzielone. Oczywiście fajnie byłoby zabłysnąć, dalej biegać na fali. Moim celem na te mistrzostwa jest to, by po biegu mieć satysfakcję. A może przede wszystkim bym nie miała jej tylko ja, ale także kibice, Polski Związek Narciarski i trener. Jeżeli tak właśnie będzie to dobrze.

Źródło: PZN

Podyskutuj o tym na forum

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji