Val d’Isere: złoto w super gigancie dla Lindsey Vonn
W pierwszych zawodach w Val d’Isere, na oczach tłumów zgromadzonych wzdłuż trasy i na mecie, Lindsey Vonn (jako pierwsza Amerykanka w historii) wygrała złoty medal MŚ w super gigancie! Będąca w doskonałej formie Vonn rozpoczęła tym samym walkę o medale, których podczas tegorocznych mistrzostw zdobędzie pewnie co najmniej kilka.

Lindsey doskonale poradziła sobie z niezwykle trudną trasą, pokonując Marie Marchand-Arvier. Dla Francuzki, 2. miejsce na MŚ jest największym, dotychczasowym sukcesem w narciarskiej karierze. Francuska alpejka, jadąc z 2. numerem startowym wykorzystała doskonałe warunki na oświetlonej słońcem trasie. Pozostałe zawodniczki, w tym zwyciężczyni, miały już mniej szczęścia i musiały zmagać się ze słabą widocznością. Marie sprawiła swoim fanom wielką radość zajmując 2. miejsce na podium, z czasem gorszym od Vonn zaledwie o 0.34 sek.
Brązowy medal w super gigancie wywalczyła Andrea Fischbacher. Austriaczka przegrała z Vonn o 0.40 sek. Pechowo starty w Val d’Isere rozpoczęła Anja Paerson, zdobywczyni złotych krążków w super gigancie podczas dwóch ostatnich edycji MŚ. Szwedka, podobnie jak kilkanaście innych zawodniczek, wypadła z trasy. Na podium nie udało się również wjechać innej faworytce zawodów: Marii Riesch.

Vonn, zdobywczyni Wielkiej Kryształowej Kuli w zeszłym sezonie i aktualna liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wywalczyła w Val d’Isere swe pierwsze złoto w super gigancie. W swej kolekcji Amerykanka ma już dwa srebrne medale: w zjeździe i w super gigancie; w obydwu przypadkach Lindsey przegrywała z Paerson. Sukces tym dla Vonn większy, iż od 1997 roku jest pierwszą Amerykanką, która stanęła na najwyższym podium w alpejskich mistrzostwach świata. 12 lat temu wyczynu tego dokonała Hilary Lindh wygrywając zjazd w Sestriere.
- To były bardzo trudne i wymagające ogromnej determinacji zawody, lecz dałam z siebie wszystko i udało się! - komentowała na mecie szczęśliwa Vonn. - Dziwnie się czułam czekając na swój start i słysząc jak wiele zawodniczek nie kończy przejazdu; zaczęłam się zastanawiać, czy ja sobie poradzę z tą trudną trasą - dodała jadąca z 21. numerem startowym Amerykanka, przed którą z trasy wypadły tak dobre zawodniczki, jak Julia Mancuso, czy Renate Goetschl. - Wiedziałam, że mój przejazd musi być idealny i - taki był! Jestem przeszczęśliwa i czuję wielką ulgę mając w końcu w kieszeni złoto!
Znana do tej pory głównie z sukcesów w konkurencjach szybkościowych Vonn, zaczyna również wygrywać w slalomie i gigancie; po ostatnich zawodach Pucharu Świata (slalom i super gigant w Garmisch-Partenkirchen), Amerykanka wygrała w Val d’Isere trzeci raz z rzędu!
Jak zadeklarowała przed mistrzostwami pochodząca z St. Paul w Minnesota alpejka, medale we wszystkich pięciu konkurencjach są w zasięgu jej ręki!
- Ze względu na słabą widoczność przejazd był bardzo trudny. Na szczęście płaskie światło nie przeszkadza mi tak bardzo podczas zawodów; dobrze sobie radzę w takich warunkach. Jak byłam młodsza, często trenowałam na Mt. Hood nocą, nawet przy słabej widoczności - teraz są dobre tego efekty. Przed startem, uwalniam swój instynkt i staram się wykonać założony plan. Dziś udało mi się to fantastycznie! Dziękuję wszystkim, ważnym w moim życiu osobom, które na przestrzeni lat pomogły mi wspiąć się tak wysoko. Po wielu zwycięstwach w Pucharze Świata, złoty medal mistrzostw był moim głównym celem. Sukces z Val d’Isere z pewnością doda mi otuchy podczas startów na Olimpiadzie w Vancouver.
Druga w inauguracyjnych zawodach mistrzostw Francuzka cieszyła się z najlepszego czasu przejazdu do momentu, gdy na metę wjechała Vonn.

- Dobrze pojechałam górną część trasy, ale potem (na ostrym zakręcie w prawo) popełniłam błąd i pomyślałam, że już po podium - skomentowała specjalizująca się głównie w zjeździe Francuzka. - To co się wydarzyło, w ogóle nie mieści mi się w głowie! Srebro w super gigancie, który przecież wcale nie jest moją ulubioną konkurencją. Boli mnie brzuch i chce mi się płakać, oczywiście ze szczęścia - podsumowała na konferencji prasowej Marie Marchand-Arvier.
- Niezwykłym doświadczeniem był dla mnie przejazd, podczas którego cały czas słyszałam doping kibiców; ta wrzawa dodawała mi otuchy - powiedziała szczęśliwa Francuzka. - Lubię jeździć na tak trudnych trasach; to było niezwykle ekscytujące doświadczenie. Myślę, że bardzo dobrym krokiem ze strony Francuskiego Związku Narciarskiego była organizacja treningów i zawodów na tutejszych trasach - pomogło mi to w sprawnym pokonaniu wszystkich niebezpiecznych miejsc i uzyskaniu drugiego czasu dnia.
Andrea Fischbacher, która świętowała swe pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata rok temu (zajmując 3. miejsce na MŚ) uratowała honor austriackiego teamu. Fischbacher wyprzedziła swą koleżankę z teamu, Annę Fenninger. Rozczarowane wynikiem były zawodniczki ze szwajcarskiego teamu, które nie zdołały wywalczyć żadnego krążka, pomimo doskonałych wyników uzyskanych w 6 ostatnich, rozegranych w ramach PŚ super gigantów.
Lara Gut, 17 - letnia triumfatorka zawodów w St. Moritz nie zdołała pokonać konkurencji. Podobny los podzieliła Szwedka - Jessica Lindell Vikarky, która na podium w zeszłym tygodniu stawała dwukrotnie, w tym (w Cortina D’Ampezzo) na jego najwyższym stopniu.
skionine.pl
| Poz. | Zawodnik | Kraj | Wynik |
|---|---|---|---|
| 1. | Lindsey Vonn | USA | 1:20.73 |
| 2. | Marie Marchand-Arvier | Francja | 1:21.07 |
| 3. | Andrea Fischbacher | Austria | 1:21.13 |
| 4. | Anna Fenninger | Austria | 1:22.01 |
| 5. | Tina Maze | Słowenia | 1:22.06 |
| 6. | Elisabeth Goergl | Austria | 1:22.27 |
