Powalczmy o Puchar Świata w biegach w Wiśle!
Dzięki sukcesom Justyny Kowalczyk biegi narciarskie zaczynają dorównywać popularnością skokom. Od kilku miesięcy Beskidy mają nowoczesne trasy biegowe na Kubalonce. Czy region będzie to potrafił wykorzystać?

Gdyby w Polsce zorganizować zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich, dzięki sukcesom Justyny Kowalczyk przyjechałyby na nie tysiące kibiców. Podczas minionej zimy Polacy jeździli po całej Europie, by kibicować zawodniczce, podobnie jak przez lata jeździli oglądać skoki Adama Małysza. Nic dziwnego, że polskie miasta chcą wykorzystać popularność Kowalczyk. Niedawno pojawiły się informacje, że Kraków chce zorganizować zawody narciarskiego Pucharu Świata w sprincie. Wcześniej kandydaturę Jakuszyc zgłosiła Szklarska Poręba.
Tymczasem na Kubalonce w Wiśle od kilku miesięcy mamy nowoczesne trasy biegowe. Kosztem 5 mln zł wybudowano tutaj jeden z najnowocześniejszych w Europie ośrodków biegowo-biatlonowych. Na trasach można spotkać trenującego Tomasza Sikorę. Zresztą Kowalczyk też z nich korzystała. Czy Kubalonka mogłaby stanąć do rywalizacji o Puchar Świata z Krakowem czy Szklarską Porębą? Działacze i trenerzy uważają, że jak najbardziej.
- Pomysł z Kubalonką jest ciekawy. Znajdujące się tam trasy są trudne, nowoczesne i posiadają całe zaplecze. Niedawno rozgrywany tam zimowy Festiwal Olimpijski oglądali przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i FIS. Wysoko ocenili zawody i trasy. Trzeba pamiętać, że terminy zawodów Pucharu Świata są bardzo napięte i chęć udziału w takich imprezach musi być zgłaszana z dwu, czy nawet trzyletnim wyprzedzeniem. Jeśli Wisła chciałaby je zorganizować to nie może tracić czasu, mówi Marek Siderek, szef wyszkolenia Polskiego Związku Narciarskiego.
Więcej na stronach Gazeta.pl
