Świętuj z nami 30 lat
Sport

Head: podwójne zwycięstwo w Levi

W sobotnim, pierwszym slalomie sezonu, który odbył się w fińskim Levi triumfowała Maria Riesch. Niemka pokonała swą największą rywalkę i zarazem przyjaciółkę Lindsey Vonn wykręcając czas lepszy o 0.08 sek. Dla Marii było to 12. zwycięstwo w zawodach zaliczanych do klasyfikacji Alpejskiego Pucharu Świata i 6. wygrana w slalomie.

Maria Riesch fot. Head
Maria Riesch fot. Head

Inna gwiazda z teamu Head - Susanne Riesch (młodsza siostra Marii Riesch), na metę dojechała z 4. czasem uzyskując najlepszy w dotychczasowej karierze wynik w zawodach Pucharu Świata. Do miejsca na podium zabrakło jej tylko 0.17 sek. Mistrzyni Świata w Slalomie z Are - Sarka Zahrobska była w Levi 8., a Niemka Fanny Chmelar 9.

To był dzień Marii Riesch

Riesch, której zdarzyło się już wygrać na trasie "Levi Black" w 2004, po sobotnich zawodach nie posiadała się z radości: To był z pewnością mój dzień, choć nie mogę powiedzieć, że zwycięstwo przyszło mi łatwo - skomentowała na konferencji prasowej.

- W związku z bardzo udanym poprzednim sezonem, oczekiwania względem mojej osoby były bardzo wysokie, co stanowiło duże źródło stresu. W związku z tym, że moje wyniki na przestrzeni ostatnich tygodni nie były zbyt zadowalające, nie czułam się pewnie przed startem. - powiedziała Niemka.

- Proszę uwierzyć lub nie, ale zwycięstwo jest dla mnie dużą niespodzianką, ponieważ ostatnie treningi w slalomie nie szło mi najlepiej - dodała 25-letni alpejka z Garmisch-Partenkirchen, która w zeszłym roku w Levi była 3.

- To prawda, że wjeżdżając na podium w Levi 3-krotnie czuję się dużo pewniej; taka wiara we własne możliwości pomogła mi w jeździe na granicy własnych możliwości, zarówno w pierwszej jak i w drugiej serii. Podczas ostatnich testów moja siostra wypadała znacznie lepiej niż ja, ale na szczęście dziś uwierzyłam we własne siły i walczyłam od pierwszej do ostatniej bramki. Kolejna walka o pierwsze miejsce z Lindsey była dla mnie oczywiście niezwykle emocjonująca. Czułam, że dostaję dodatkowego "kopa" i że muszę być całkowicie zdeterminowana, by móc ją pokonać. Ostatecznie, Lindsey przegrała tylko o kilka setnych sekundy. Po raz kolejny walczyłyśmy ramię w ramię.

- Oczywiście to wymarzona inauguracja sezonu i doskonała motywacja przed kolejnymi startami, tym bardziej, że podczas ostatnich treningów przeżywałam wzloty i upadki. Latem trenowaliśmy w Nowej Zelandii, gdzie nie zawsze panowały dobre warunki; co więcej z własnej kieszeni pokryć musiałam część kosztów wynikających z podróży moich serwisantów. Na szczęście teraz wszystko wraca do dobrego rytmu i już nie mogę doczekać się kolejnych zawodów. Tej zimy chciałabym zrealizować szereg celi, takich jak lepsze i równiejsze starty w konkurencjach szybkościowych i dopracowanie techniki gigantowej. Nie sądzę, by w tym sezonie udało mi się wygrać jakiś gigant, niemniej jednak, dam z siebie wszystko.

Susanne Riesch fot. Head
Susanne Riesch fot. Head

Po niezbyt udanym dla jej młodszej siostry poprzednim sezonie, Maria z zadowoleniem obserwowała doskonały występ Susanne. - "Ostatnio świetnie sobie radziła, więc przed dzisiejszymi zawodami stawiałam właśnie na nią! - wyznała Riesch. - Było by wspaniale, gdybyśmy na podium stanęły razem, ale ono z całą pewnością należało się Tanji Poutiainen.

Warto przypomnieć, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat Maria Riesch uznawana była za jedną z najlepszych specjalistek w konkurencjach szybkościowych; przełomowy okazał się zeszły sezon, gdy Niemka wygrała cztery slalomy z rzędu, by następnie sięgnąć po złoto na mistrzostwach świata w Val d’Isere.

- Przyszedł czas, żeby złożyć wszystko w jedna całość: odzyskać perfekcję w zjazdach i gigantach, nie tracąc precyzji w slalomie, podsumowała Niemka. - Nie jest łatwo brylować we wszystkich konkurencjach, ale obiecuję zrobić, co w mojej mocy. Na dzień dzisiejszy planuję starty we wszystkich nadchodzących zawodach - podsumowała Niemka.

Zacięta walka Lindsey

Lindsey Vonn fot. Head
Lindsey Vonn fot. Head

Pierwsze gratulacje na mecie Riesch otrzymała od swej przyjaciółki Lindsey Vonn.

- Zaliczyła dwa doskonałe przejazdy; dziś nie pozostaje mi nic innego jak złożyć Marii serdeczne gratulacje, mówiła po zawodach Amerykanka. - Ze swojego pierwszego przejazdu byłam bardzo zadowolona, ale w drugim, pod koniec popełniłam kilka błędów - dodała Vonn.

Podyskutuj o tym na forum

- Niemniej jednak, z dzisiejszym startem jestem więcej niż usatysfakcjonowana. Przed zawodami zakładaliśmy plan, by znaleźć się w pierwszej piątce, więc walka o najwyższe podium była naprawdę fantastycznym przeżyciem. Bardzo lubię stok w Levi; jest zawsze dobrze przygotowany, a na zawody przychodzi mnóstwo fantastycznych ludzi.

- W uzyskaniu tak dobrego wyniku w dzisiejszym slalomie z pewnością pomogły mi ostatnie treningi na prywatnym stoku w Vail. Trasa była świetna i wyjątkowo twarda, co pomogło mi doskonale przygotować sprzęt. Head dostarczył mi tylu świetnych nart, że każdą z par musiałam bardzo dokładnie przetestować. Podoba mi się sprzęt, z którego korzystają też faceci, bo mój styl jazdy jest bardzo agresywny. Ostatecznie, dziś rano sięgnęłam po właściwe deski. To był zdecydowanie dobry wybór.

- Mam za sobą kilka udanych miesięcy. Odbyłam intensywne treningi, pojawiałam się tu i tam. Fajnie się bawiłam i poznałam mnóstwo ciekawych ludzi.

- Celem na ten sezon jest oczywiście odnalezienie rytmu z zeszłego roku i dobre wyniki we wszystkich konkurencjach. Mam ochotę walczyć o trzecią z rzędu Wielką Kryształowa Kulę, co oczywiście łatwym zadaniem nie będzie, a potem wystartować w wyścigu po medale olimpijskie.

- Teraz koncentruję się na najbliższych zawodach w Colorado, które rozegrane będą na bardzo wymagających trasach w Aspen. Zróżnicowany teren i duże nachylenie stoków z pewnością nie ułatwią zadania. Jestem bardzo szczęśliwa, że znów będę mogła rywalizować na oczach moich fanów, choć oczekiwania z pewnością będą duże… no, ale to przecież część gry.

Kolejne starty pań za dwa tygodnie w amerykańskim Aspen, gdzie oglądać będziemy gigant i slalom.

Źródło: Head / opracowanie skionline.pl

Alpejski Puchar Świata, slalom, kobiety, Levi, 14.11.2009
Poz.ZawodnikKrajWynik
1.Maria Hoefl-RieschNiemcy1:48.71
2.Lindsey VonnUSA1:48.79
3.Tanja PoutiainenFinlandia1:49.87
4.Susanne RieschNiemcy1:50.04
5.Michaela KirchgasserAustria1:50.32
6.Marlies SchildAustria1:50.35
Udostępnij ten tekst
Jacek Ciszak
Autor i redaktor skionline.pl · vlog „JC w podróży”

Od 30 lat odwiedza ośrodki narciarskie na całym świecie, od Kanady przez Europę po Japonię. Każdy ośrodek, o którym pisze, sprawdza na miejscu, z nartami na nogach.

Ubezpieczenie na narty od 34,51 zł/os. za 7 dni 
Pewne ubezpieczenie narciarskie: ratownictwo na stoku i leczenie za granicą, w wyższych wariantach także OC narciarza. Polisa przychodzi e-mailem kilka minut po płatności.
Oblicz cenę

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji