Dobrze pilnujcie swoich nart. Złodzieje już grasują
W miniony weekend spod szczyrkowskiego stoku "Golgota" zginęły narty. Właściciel wycenił straty na ponad 3 tys. zł.

- Wystarczy chwila nieuwagi, by pozostawiony przez roztargnionych właścicieli sprzęt narciarski zniknął ze stoku czy sprzed lokalu gastronomicznego - ostrzega Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji.
Giną też narty pozostawione w samochodach i w bagażnikach montowanych na ich dachach. - Apelujemy do turystów i narciarzy o wzmożoną uwagę i czujność, a przede wszystkim o właściwe i staranne zabezpieczenie posiadanego sprzętu narciarskiego - mówi Jurasz.
Narty warto oddać do przechowalni. Sprzęt można także oznakować w sposób wiadomy tylko dla właściciela. Oznakowanie nart jest istotne w przypadku ich kradzieży. - Wówczas zgłaszający o przestępstwie może podać cechę charakterystyczną, dzięki której narty (w momencie ich odnalezienia) trafią z powrotem do właściciela - radzi Jurasz.
Więcej na łamach: Gazeta.pl / Bielsko-Biała
