Kowalczyk druga w sprincie. Bjoergen minimalnie lepsza
Występ Justyny Kowalczyk w sprinterskich zawodach Pucharu Świata w słoweńskiej Rogli przejdzie do historii polskich biegów narciarskich. Polka zaprezentowała w sobotę fantastyczną dyspozycję i ogromne serce do walki. W finale, po dramatycznym finiszu, Kowalczyk przegrała o włos z Marit Bjoergen.
Kilka dni treningów w szwajcarskim Davos bardzo pozytywnie wpłynęło na dyspozycję Justyny Kowalczyk. Polka była zdecydowanie najlepszą biegaczką sobotnich sprintów techniką klasyczną. Gdyby nie błąd na zjeździe w połowie biegu finałowego, większych szans nie miałaby z nią nawet Marit Bjoergen.
Mieszkanka Kasiny Wielkiej szła przez kolejne fazy zawodów jak burza. Na początku Polka zwyciężyła w kwalifikacjach. Polka dystans 1,4 km pokonała w czasie 4.09,89, wyprzedzając o 1,51 Rosjankę Jewgienię Szapowałową oraz o 3,47 Szwedkę Linę Andersson. W tej fazie z dalszej rywalizacji odpadły pozostałe Polki. Sylwia Jaśkowiec uzyskała w eliminacjach 47. rezultat, Kornelia Marek była 54., a Paulina Maciuszek zajęła 61., ostatnie miejsce.
Wyborną dyspozycję Kowalczyk potwierdziła także ćwierćfinale, który zakończył się jej zwycięstwem. Polka uzyskała czas 4:23, co było drugim najlepszym rezultatem wszystkich biegów tej fazy.
Pełnię swoich możliwości dwukrotna mistrzyni świata z Liberca pokazała jednak dopiero w półfinale, gdzie znokautowała pozostałe rywalki. Polka prowadziła od początku do końca, pozbawiając rywalki złudzeń na jakąkolwiek walkę o awans do finału. Tempo Polki wytrzymała jedynie Marit Bjoergen, która straciła do niej na mecie niecałą sekundę.
