Z miasta na narty, raport narciarski Bielsko-Biała
Warszawa ma swoje Szczęśliwice, w Bytomiu pośmigać można na sztucznie usypanym stoku w Sportowej Dolinie, zaś mieszkańcy Bielska - Białej poszusować mogą na stokach Szyndzielni i Dębowca.

Liczący 1026 m n.p.m. szczyt Szyndzielni jest dobrą alternatywą na spędzenie zimowego, rodzinnego weekendu, pod warunkiem, że pokrywa naturalnego śniegu jest wystarczająca, by bezpiecznie poszusować, nie niszcząc przy tym sprzętu.
W ostatnią sobotę, 16. stycznia - pomimo spowijającej miasto mgły, odwiedziliśmy Szyndzielnię i pobliski Klimczok. Świat na górze wyglądał całkiem inaczej: warstwa chmur została gdzieś w dole, świeciło słońce, a na niebie panował "wielki błękit". Na Szyndzielni czynny był orczyk, choć amatorów aktywnego wypoczynku było niewiele. Jak tłumaczył właściciel wyciągu, Bielszczan odstrasza cena przejazdu gondolą ( cena w dwie strony dla dorosłych - 19 złotych; dla dzieci - 14 złotych).
Pomimo obfitych opadów śniegu, na Klimczoku jest wciąż zbyt mało białego puchu, by uruchomić tutejszy orczyk. Pojeździć za to można było na Dębowcu, choć stok jest krótki i płaski, dzieciom i początkującym daje dużo frajdy.
Aktualne warunki narciarskie oraz prognoza pogody:
- Szyndzielnia
- Klimczok
Raport narciarski: Szyndzielnia
YouTubeFilm wczyta się z serwera YouTube po kliknięciu. Ustawienia zgód
Raport narciarski: Klimczok
YouTubeFilm wczyta się z serwera YouTube po kliknięciu. Ustawienia zgód
