Kowalczyk: Potrzebuję czasu, by się rozkręcić
Pierwszy weekend startów w Pucharze Świata już za Justyną Kowalczyk. Po siódmym miejscu w biegu indywidualnym na 10 km techniką dowolną, w niedzielę Polka bardzo udanie pobiegła na pierwszej zmianie sztafety 4x5km. - Nie było niespodzianek. Tego się spodziewałam - powiedziała Kowalczyk.

Siódme miejsce w biegu inaugurującym pucharowe zmagania należy uznać za wynik co najmniej przyzwoity. W dotychczasowej karierze tylko raz udało się Justynie zająć wyższą lokatę w jej pierwszym biegu sezonu. W grudniu 2005 roku Kowalczyk zajęła 6. miejsce w sprincie w czeskim Nowym Mieście.
- Po takim wyniku nie ma euforii, bo być nie może. Ani miejsce, ani tym bardziej strata minuty i 15 sekund do Bjoergen mnie nie satysfakcjonuje, oceniła swój sobotni występ w szwedzkim Gaellivare sama Kowalczyk.
- Z drugiej strony tego się właśnie spodziewaliśmy po tym pierwszym starcie. Nie było żadnych niespodzianek, tak jak przed rokiem, gdy byłam poza dziesiątką i w dodatku przewróciłam się na trasie. Teraz całkiem dobrze pobiegłam pod względem technicznym. Na podbiegach udawało mi się częściowo odrobić straty, radziłam sobie także na zakrętach, których na tej trasie nie brakowało, stwierdziła Justyna.
