Tessa Worley. Drugie zwycięstwo pod rząd w gigancie
Niespełna dwa tygodnie po triumfie w Aspen, francuska alpejka Tessa Worley ponownie wjeżdża na najwyższy stopień podium. W niedzielnym gigancie rozegranym w St. Moritz, Tessa o jedną setną sekundy pokonała największą rywalkę Tanję Poutianen. Powtórzył się zatem zeszłoroczny scenariusz z Kolorado.

Piąta po pierwszym przejeździe zawodniczka z Grand-Bornand, w drugiej serii dała z siebie wszystko, by na mecie cieszyć się z 4. zwycięstwa w zawodach zaliczanych do klasyfikacji Alpejskiego Pucharu Świata i zgarnąć czerwoną koszulkę liderki w gigancie.
- Przekraczając linię mety, byłam z siebie całkiem zadowolona. Czułam, że dobrze pojechałam i nie powinnam spaść poniżej 5. miejsca. Komentowała.
- Oczywiście, że cieszę się z wygranej. Znów o jedną setną! Niesamowite!
- Moim celem było zaliczyć dwa równe, solidne przejazdy. Jestem szczęśliwa i trochę zaskoczona, że początek sezonu wygląda aż tak dobrze. Mam nadzieję, że dobrą formę utrzymam do Mistrzostw Świata w Garmisch. Dodała Francuzka.
- Wygrana w dwóch edycjach zawodów pod rząd początkiem sezonu to sukces, którego się nie spodziewałam. Jestem tym faktem niezwykle podekscytowana. Podsumowała uśmiechnięta, niezwykle dumna z czerwonej koszulki liderki, Tessa. Do tej pory udało jej się zgromadzić na koncie 232 punkty, 26 więcej niż Regensburg.
- Nie wiem, jak długo będę w tak doskonałej dyspozycji, ale z pewnością dam z siebie wszystko. Dziś ponownie uśmiechnęło się do mnie szczęście. Następnym razem postaram się poprawić pierwszy przejazd.
- Teraz myślę już o kolejnym starcie, slalomie w Courchevel, gdzie ścigać się będę na oczach moich fanów. Będzie fajna zabawa!
- Z pewnością dobrze przygotowałam się do sezonu, lecz nie bez znaczenia jest również dobra atmosfera w teamie. W tej chwili jest naprawdę dobrze, co potwierdzają wyniki. Dziś zajęliśmy pierwsze, czwarte i szóste miejsce. Skład teamu nie zmienia się mniej więcej od trzech lat, więc mieliśmy czas, żeby się dobrze poznać. Pomagamy sobie i wzajemnie wspieramy, co przekłada się na sukcesy indywidualne i drużynowe. Dodała Worley.
Koleżanka Tessy z teamu Rossignola - Anemone Marmottan uplasowała się na 4. miejscu, co jest jej największym dotychczasowym sukcesem w Pucharze Świata, podczas gdy Taïna Barioz zajęła szóstą lokatę.
W szeregach Rossignola wyrasta również kolejna gwiazda: Kanadyjka Marie Michele Gagnon, która w gigancie w St. Moritz zajęła piąte miejsce. Do tej pory, we wszystkich zawodach tego sezonu zdobywała punkty; wyjątek stanowi tylko gigant w Aspen. Piąte miejsce było jej największym osiągnięciem od czasu startów w Hiszpanii w 2008 roku.
Źródło: Rossignol
| Poz. | Zawodnik | Kraj | Wynik |
|---|---|---|---|
| 1. | Tessa Worley | Francja | 2:10.70 |
| 2. | Tanja Poutiainen | Finlandia | 2:10.71 |
| 3. | Tina Maze | Słowenia | 2:11.01 |
| 4. | Anemone Marmottan | Francja | 2:11.22 |
| 5. | Marie-Michele Gagnon | Kanada | 2:11.49 |
| 6. | Taina Barioz | Francja | 2:11.76 |
