Bjoergen żałuje decyzji. "Czuję się nieswojo"
Marit Bjoergen, która zrezygnowała z Tour de Ski, aby oszczędzać siły na mistrzostwa świata w Oslo zapowiedziała, że wystartuje za rok i ... wygra. - Będzie to w sezonie 2011/2012 najważniejsza impreza - mówi Norweżka.
- Jak są zawody, zasiadam przed telewizor i oglądam transmisje z Tour de Ski. Przyznam, że się czuję nieswojo i trochę żałuję, że mnie tam nie ma. Trudno ocenić jakbym wypadła, ale w tej formie, w jakiej jestem teraz, nie byłoby źle. Tour to świetne zawody! W przyszłym roku wezmę w nich udział z silnym postanowieniem zwycięstwa. Będzie to w sezonie 2011/2012 najważniejsza impreza - powiedziała Bjoergen norweskiej telewizji NRK.
Niespełna 31-letnia zawodniczka podkreśliła, że decyzję o rezygnacji ze startu w Tour de Ski podjęła dawno temu i dzisiaj, mimo pewnego żalu uważa, iż była ona słuszna. Narciarskie mistrzostwa świata w Oslo (24 lutego - 6 marca) są dla niej priorytetem.
- Podobnie postąpiłam w sezonie olimpijskim i w Vancouver zdobyłam aż pięć medali zimowych igrzysk: trzy złote, srebrny i brązowy. Uważam, że sprawdzonej recepty nie powinno się zmieniać, dlatego nie biorę teraz udziału w Tour de Ski - zaznaczyła czterokrotna mistrzyni świata (2003 i 2005).
