Prosto z Val di Fiemme: Kowalczyk, SUPERSTAR!
"Justyna Kowalczyk - Polish superstar" krzyczał co chwilę włoski spiker podczas sobotniego biegu ze startu wspólnego w Val di Fiemme. Miejscowi kibice również nie mieli wątpliwości, kto jest największą gwiazdą przedostatnich zawodów Tour de Ski.

Co ciekawe, wcale do tego nie potrzebowali rozstrzygnięć na mecie. Justyna Kowalczyk już przed biegiem była wynoszona przez miejscowych pod niebiosa. A trzeba pamiętać, że Włosi znają się na narciarstwie biegowym, jak mało kto.
Żadna z uczestniczek cyklu nie cieszy się we Włoszech tak wielkim zainteresowaniem ze strony mediów i kibiców. Na wywiad, zdjęcie, czy autograf polują tutaj niemal wszyscy. Za co fani z Półwyspu Apenińskiego tak cenią Justynę? Przede wszystkim doceniają jej pracę. Sami uprawiając narciarstwo biegowe, znają cenę tak doskonałej dyspozycji. Systematyczność, wytrwałość, ambicja i talent, tym wszystkim Kowalczyk imponuje całemu światu, rzeszy fanów kochających sport.
Daleko przykładów szukać nie trzeba. Co zrobiła Justyna Kowalczyk tuż po biegu, w którym zdeklasowała najlepsze biegaczki świata? Pojechała na trening na morderczy podbieg Alpe Cermis, aby jak najlepiej poznać trasę przed niedzielną rywalizacją.
