Śliczna Johaug pogodziła Bjoergen i Kowalczyk!
Trzeci medal mistrzostw świata w Oslo zdobyła Justyna Kowalczyk. Polska królowa nart w biegu na 30 km techniką dowolną zajęła 3. miejsce. Wygrała Therese Johaug, która w połowie trasy przypuściła decydujący atak. Pogodziła Kowalczyk i Marit Bjoergen, która tym razem musiała się zadowolić srebrem.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Tak można podsumować to, co wydarzyło się w czasie biegu na 30 km, koronnej konkurencji Justyny Kowalczyk.
- Będę musiała walczyć nie tylko z Bjoergen, ale z całą reprezentacją Norwegii. Na starcie staną cztery Norweżki, zrobią wszystko, żeby mnie przez 30 kilometrów po trochu unicestwiać. Jak? Można najeżdżać na kijki, na narty. Tego nie widać w telewizji, a to bardzo wybija z rytmu. Boję się tego biegu, żaliła się przed startem Justyna "Super Expressowi".
To w tym biegu Kowalczyk miała się odgryźć największej przeciwniczce Marit Bjoergen, która w poprzednich biegach trzy razy sięgała po złoto. Tymczasem w cieniu walki odwiecznych rywalek po złoto niespodziewanie sięgnęła najmłodsza z nich Therese Johaug.
