Alarm bombowy na Polanie Jakuszyckiej! Żartowniś...
Organizatorzy pierwszego Pucharu Świata w narciarstwie biegowym w Polsce mają kłopoty z żartownisiem, który od środy stawia na nogi wszystkie służby. Najpierw było zgłoszenie o leżącym na śniegu mężczyźnie, a teraz jak ustalił eurosport.pl przyszedł faks ostrzegający przed bombą.
Środowe doniesienie o dwóch osobach, które utknęły w okolicach Polany Jakuszczyckiej spowodowało rozpoczęcie poszukiwań na szeroką skalę. Ktoś zadzwonił i poinformował o człowieku leżącym na ziemi. Połączenie zostało jednak szybko przerwane. Ponoć do rana trwały poszukiwania, które nic nie przyniosły. Włączonych w nie było kilkunastu ratowników GOPR.
Teraz, jak informuje Bogdan Chruścicki, organizatorzy dostali faks z wiadomością, że na trasie jest umieszczona bomba. Wszystko sprawdzono i okazało się, że ładunku wybuchowego nie ma.
- Jak się dowiedziałem, odpowiednie służby są już na tropie tego człowieka i tylko kwestią czasu jest, że zostanie on ujęty. Zamieszanie było jednak spore, mówi Chruścicki.
