Tuning sprzętu zawodowców, tym razem buty
Testowanie nart (łatwo sobie wyobrazić) ale praca nad dopasowaniem butów?! To bardzo złożony i żmudny proces. Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że nie da się równocześnie próbować nowych ustawień w nartach i butach. Brzmi skomplikowanie, lecz wydłuża proces testowania.

Buty zawodników to prymitywnie (z pozoru, oczywiście) wyglądające plastikowe skorupy. Ile jednak jest w nich "know-how" przekonuje się człowiek po głębszym zapoznaniu. Chyba nie muszę mówić, że inną parę zawodnik używa w konkurencjach szybkich, a inną w slalomie. Miększe oczywiście w konkurencjach szybkościowych. Tak więc, każdy ma co najmniej dwie pary. Pytanie: - Po czym poznacie zawodnika na lotnisku? Zabiera buty jako bagaż podręczny. Jak zgubi się torba to kombinezon się pożyczy. Narty również są do załatwienia. Ale bez własnych butów... klops (sic!).
W butach zawodowców nie ma "czegoś takiego" jak but wewnętrzny. To bardzo cienka wkładka, z materiału skóropodobnego, oddzielająca tylko nogę od plastiku. Dopasowuje się skorupę do stopy, a nie jak w modelach amatorskich - buta wewnętrznego. Czy wiecie, że rozmiarówka w butach Race kończy się na 28,5? Tak, to fakt! Zawodnicy biorą buty o rozmiar lub więcej za małe i naciągają przednią część skorupy, robiąc miejsce na palce. Czyli w moim przypadku (mam 27,5) było by to 26,0. Ciarki przechodzą jak o tym pomyślę.

Testując, trzeba zgrać dół z górną częścią buta. Wszystko da się demontować i rozebrać na części. Najczęściej występują dwie twardości buta (dolnej części) i kilka różnych cholewek odpowiedzialnych za ugięcie. Co zaskakujące, te buty wcale nie są sztywne w płaszczyźnie strzałkowej. Odpowiednia elastyczność w ugięciu jest pożądana. Cała tajemnica tkwi w odpowiedniej proporcji ugięcia, zgranej z dynamiką powrotu do pozycji wyjściowej. Za to odpowiedzialna jest tylna część skorupy. Ważne jest przenoszenie impulsów do wewnątrz (w skos) i jak najbardziej sztywna podeszwa. Czy wiecie, że podeszwa buta w dynamicznej jeździe skręca się w "ósemkę"? To oczywiście niepożądane, stąd stosowane karbonowe lub metalowe wstawki. Podglądając przy pracy serwisanta Teda Ligety zauważyłem inne rozwiązanie: poprzecznie zamontowane pręty pod przodstopiem i pietą. Tego szerzej tłumaczyć nie chciał. Co więcej, zabronił fotografować. Dynamikę przenoszenia energii można jeszcze podnieść montując nakładki metalowe na ząbku, w miejscu gdzie but wpina się w wiązanie.


Poziom ugięcia przód/skos da się kontrolować nacinając na różne sposoby cholewkę. Można jak w przypadku Teda nacinać krawędź buta, wyciąć kształt "V" od górnej strony; widziałem różnego rodzaju zmiękczenia. Flex, jak np. na zdjęciu (foto), lub wycinając część dolną cholewki od wewnętrznej strony. Cała tajemnica w proporcjach!
YouTubeFilm wczyta się z serwera YouTube po kliknięciu. Ustawienia zgód
Podsumowując zatem… Znowu przekonałem się że nie ma cudownego rozwiązania. Testowanie i jeszcze raz testowanie. Zgranie butów, nart, ślizgów i tuningu sprzętu. To zadanie domowe, które trzeba odrobić. Potem talent, geniusz, czyli sam zawodnik. Wygrywa niewielu, ale wszyscy muszą wykonać podobnie wielką pracę.

Na koniec odpowiedź na pytanie: a co z ambitnymi amatorami? Sugeruję następujące działania:
1/ Bierzemy "na styk" dobrany rozmiar buta.
2/ Naciągamy skorupę dopasowując do stopy zawodnika.
3/ Koniecznie robimy indywidualne wkładki pod stopę
4/ Jeśli potrzeba to montujemy Booster. Zwiększa on progresywnie siłę ugięcia, czyli docisk nart w skręcie.
5/ W razie potrzeby regulujemy Canting, pochylenie boczne.
6/ Montujemy liftery, co przenosi środek ciężkości o około 4 mm
7/ Na buty zakładamy nakładki gumowe do chodzenia po asfalcie, tzw Cat Traki. Należy dbać o spody buta. Starta podeszwa może źle współpracować z wiązaniami
Zdaję sobie sprawę, że temat potraktowałem dość pobieżnie. Dało by się napisać małą książkę.
Chętnie odpowiem na bardziej szczegółowe pytania na forum
Marcin Szafrański
www.grupaszafranski.pl
