Universjada 2013. Srebro Szczepana Karpiela!
Duże emocje towarzyszyły zawodom narciarskiego slopestyle’u. W głównych rolach wystąpili Polacy, choć niestety tylko jedna rola zakończyła się happyendem. Ostatecznie Szczepan Karpiel był drugi, a Zuzanna Witych czwarta…

Już od samego rana, od kwalifikacji, widać było, jak obojgu zależy na jak najlepszym wyniku. Po każdym zjeździe komentowali co można jeszcze poprawić, z czego zrezygnować, a co dodać. Szczególnie trudne zadanie miał Szczepan, który w kwalifikacjach startował jako pierwszy i sędziowie nie mając porównania dali mu niższe noty. - Było troszeczkę nerwówki. Najwięcej się jej wkradło na kwalifikacjach i na treningach, dodatkowo stwierdziliśmy, że jesteśmy trochę oszukiwani przez sędziów, ale skończyło się fajnie - powiedziała po zawodach trener naszych zawodników Karolina Klimek. To dało 6 miejsce i niepewność, co pokazać w finale, żeby było lepiej… - Sędziowie przed zawodami mówili, że oceniają wszechstronność, płynność przyjazdu i ładnie wykonane graby. Tak wybraliśmy przejazd, żeby robić switch w prawo i switch w lewo, czego tutaj nikt chyba nie robił. Wszyscy kręcili się tylko w jedną stronę - swoją naturalną, a my jechaliśmy tak, jak nam powiedzieli sędziowie, a potem nie miało to przełożenia w ocenach. Dlatego byliśmy trochę źli - mówiła trener Klimek.
Po pierwszym przejeździe Karpiel był trzeci. Lepiej poszło Zuzie, która po swoim najlepszym przejeździe tutaj zajmowała drugie miejsce. Niestety gorzej było w drugim… - Szkoda tylko drugiego przejazdu Zuzki, gdzie spadła z pierwszej przeszkody i później nie miała już prędkości i nie mogła już powalczyć. Za to pierwszy był bardzo dobry i z tego jestem zadowolona - powiedziała Klimek. Jak sama Zuza przyznała po starcie była dzisiaj bardzo poobijana. - Bardzo żałuję, że się dzisiaj nie udało. Chciałam zdobyć tutaj medal. I taka szansa była, ale wczoraj przewróciłam się na treningu i niestety skutki tego było widać dziś. Wszystko mnie bolało, jeździłam na środkach przeciwbólowych. Szkoda… - mówiła zawiedziona Polka, która nie odpuszczała do samego końca.
Co się nie udało Zuzie, zrobił Szczepan. Trzeci po pierwszym przejeździe, drugi miał znakomity - wysoko oceniony przez sędziów - 87,00 punktów. Dawało mu to drugie miejsce, tuż za Finem Kalle Leinonem . Niedużo brakowało a Karpiel zdobyłby nawet złoto, gdyż prowadzący Fin mógł poszczycić się notą jedynie o 0,6 pkt lepszą. Brązowy medal zdobył wcześniej wspomniany już Holender - Janne Van Enckevort z notą 83,40 pkt.
- Nerwówka jest zawsze. - Szkoda, że sędziowie nie doceniali moich ewolucji i szkoda, że wszystkie przeszkody były liczone po równo. A wiadomo przecież, że te skoki są często bardziej trudniejszej. Niemniej jednak cieszę się z tego medalu. Fajnie się czuję, że dołożyłem swoją cegiełkę do dorobku naszej ekipy - mówił Szczepan. Ale jest ok, skończyło się dobrze. Szkoda tylko, że do złota zabrakło tak malutko. W każdym razie po tym co było w kwalifikacjach to i tak jesteśmy usatysfakcjonowani, że jest medal.
Michał Filarski, Monte Bondone
Więcej informacji o Trentino
