Czechy: ośrodek narciarski Moninec rozpoczyna sezon już w październiku
Październik był dość chłodny, zwłaszcza gdy porównać go z ubiegłymi latami, kiedy o tej porze roku zdarzały się często dni z temperaturą ponad 20 stopni Celsjusza. W wyższych partiach gór sypnęło nawet całkiem spora ilością białego puchu. Jednak mimo wszystko, informacja, że u naszych południowych sąsiadów pierwszy wyciąg ruszy już środę, 26 października, musi być sporym zaskoczeniem. Zwłaszcza, że nie będzie to miało miejsca w żadnym z wyżej położonych, sudeckich czy rudawskich ośrodków…

Nazwa Moninec większości polskich narciarzy nic nie mówi. Znajdujący się tu ośrodek narciarski nie należy ani do najbardziej znanych, ani też do największych w Czechach, a przy tym położony jest dość daleko od granicy - 78 km na południe od Pragi, w regionie, który czasami nazywany jest Czeską Syberią. Jednak od dziś warto się nauczyć tej nazwy, nawet jeśli nie wybieramy się tam od razu z wizytą. Od 26 października będzie to bowiem najbliżej polskiej granicy położone miejsce, gdzie będzie można pojeździć na nartach.

Sam ośrodek to stosunkowo nowa stacja narciarska, funkcjonująca od 2008 roku, kiedy to na stoku Javorovej Skaly postawiono 4-osobową kanapę oraz dwa orczyki, a także przyjemny hotel. Główna trasa narciarska ma ponad km długości i pokonuje 220 metrów różnicy poziomów (a więc parametry zbliżone do najstarszej trasy na Kotelnicy w Białce Tatrzańskiej), a łączna długość tras zjazdowych przekracza 2,2 km. Trasy posiadają bardzo nowoczesną instalację naśnieżającą. To właśnie dzięki niej uda się uruchomić jeszcze w październiku krótki, około 200-metrowy stok przy hotelu, a od 17 listopada czynny ma być już także główny stok obsługiwany przez krzesło.

Główny ciężar utrzymania śniegu w warunkach praktycznie cały czas panujących dodatnich temperatur (mimo, że region nazywany bywa Syberią, aż tak zimno tu nie jest) spoczywać będzie na barkach nowoczesnego urządzenia SnowFactory rodem z Południowego Tyrolu - wyprodukowanego przez TechnoAlpin. Jest to pierwsze urządzenie tego typu w Czechach, pozwalające na "wyprodukowanie" zwartej pokrywy śniegowej na stoku, nawet przy temperaturach rzędu piętnastu kresek nad zerem.

Jak pisze sam producent: "Snowfactory nie jest zamiennikiem klasycznych systemów do wytwarzania śniegu, służy bardziej jako uzupełnienie tradycyjnych maszyn naśnieżających. Idealnie nadaje się do naśnieżania mniejszych obszarów w ośrodkach narciarskich oraz wykorzystania przy różnego rodzaju wydarzeniach, jak np. eventy snowboardowe czy biegi narciarskie odbywające się w dużych miastach, czy też do naśnieżania niżej położonych terenów ośrodków narciarskich. Urządzenie to wykorzystuje zaawansowaną i sprawdzoną technikę chłodzenia za pomocą wydajnego wymiennika ciepła, który schładza wodę do temperatury zamarzania. Woda zamarza dzięki wytworzonemu zimnu bez użycia chemicznych dodatków. Środki użyte w procesie zamarzania stosowane są w zamkniętym obiegu i nie przedostają się na stok. Snowfactory może zatem wytwarzać śnieg w każdej temperaturze. Wyprodukowany śnieg nie jest śniegiem w tradycyjnym rozumieniu, lecz ma postać małych suchych śnieżynek, które są w 100% zamrożone."
Więcej o samym ośrodku możecie znaleźć na stronie stacji: www.moninec.cz, a o technologii SnowFactory, na stronie producenta systemu www.technoalpin.com
