
Narty szorują po dnie i domagają się pomocy od państwa
Aż o 50-60 procentowym spadku sprzedaży branży sprzętu do sportów zimowych (w stosunku do analogicznego okresu w zeszłym roku) można obecnie mówić. Wynika z analizy Bartosza Hamery, wspólnika spółki Pm Sport, odpowiedzialnej za dystrybucję w Polsce takich marek jak Rossignol, Dynastar i Lange. Tak jak inni przedsiębiorcy zrzeszeni w Komitecie Narty Snowboard Outdoor, domaga się on wsparcia sklepów dealerskich, wypożyczalni, dystrybutorów i producentów sprzętu narciarskiego oraz snowboardowego przez państwo i Polski Fundusz Rozwoju. Przypomina, że cała branża została w tym sezonie unieruchomiona przez zamknięcie stoków i centrów handlowych. Wskazuje też na rosnący problem jego sektora. Dotyczy on stoku sprzętu i odzieży narciarskiej oraz snowboardowej, za które trzeba zapłacić dostawcom. Pozostające cały czas w magazynach, niesprzedane produkty ponownie wejdą do sprzedaży najwcześniej dopiero w listopadzie tego roku.

