Wyjazd z Międzyrzeca Podlaskiego w piątek o 6.45 do pokonania 1500 km.
Droga podzielona na II etapy. Trasa Międzyrzec - Warszawa - Cieszyn - Znojmo - nocleg w gasthofie 50 km. za St. Polten. Rano 8.00 śniadanko i w drogę do Mezzany jeszcze 700 km z hakiem. Około 15.00 meldujemy się w hotelu Val di Sole w Mezzanie. Pokoik przytulny, czściutki.
Droda cały czas sucha więc jazda była przyjemna. Śnieg dopiero po zjeździe z autostrady i tylko na poboczach. Od Dimaro śniegu na poboczach zwały miejscami po 2 m. W Mezzanie cały sprzęt pracuje przy odśnieżaniu więc zacieramy rączki na jutro. Karnet Dolomiti Super SKI w cenie do odbioru jutro na Marilleva 900 w kasie. Kolacyjka, małe Whiski i lululu.
Przez pierwsze 3 dni na górze niewielkie opady, niebo zachmurzone, widoków brak. Trasy przygotowane znakomicie, śniegu jak podejrzewaliśmy na full, po południu jak to przy świeżych opadach trochę muld. Jak zwykle z rana trochę kolejki przy krzesłach na Orso Bruno później wszystko się rozładowuje i bez kolejek. We wtorek wybraliśmy się na Passo Groste ale trochę dmuchało na górze i ostatni etap na górę nie chodził.
Od środy pogoda słoneczna więc widoki też odkryły przed nami swoje piękno i oprócz jazdy niezapomniane panoramy.
Zaliczyliśmy wszystkie trasy poza czarną 25 w Madonnie (szkoda).
Warunki na trasach bajeczne. Infrastruktura - Polak musi po marudzić - częściowo do modernizacji.
Hotel w super lokalizacji, czysty, bardzo dobre jedzonko, basenik, siłownia, sauny, jacuzzi, masaże, solarium, garaże.
Pozdrawiam i czekam na kolejny wyjazd.