Przed tegorocznym sezonem postanowiłem zakupić nową koszulkę, która miała stanowić 1 warstwę ubioru. Wybór padł, nie ukrywam, że po rekomendacji sprzedawcy w jednym z krakowskich sklepów, na koszulkę Craft Pro Warm. Jako, że już miałem ją ubraną kilkanaście razy myślę, że mogę pokusić się o mały opis i subiektywną ocenę. Koszulka była używana zarówno na polskich jak i włoskich stokach. Producent przyjął założenie, bardzo słuszne, że nie wszedzie człowiek poci się tak samo i dlatego koszulka podzielona jest na 3 strefy:
- pod pachami, czyli największa „fabryka” potu,
- brzuch, mostek, kręgosłup, zewnętrzna strona pleców i rękawy to średnia strefa pocenia,
- piersi, ramiona, mankiety rękawów oraz opinająca szyję mini stójka (ok. 1 cm) – tam pocimy się najmniej i koszulka jest trochę grubsza niż w pozostałych miejscach.
Pierwsza myśl jak wziąłem koszulkę to, że ja się w nią nie zmieszczę i chciałem poprosić o większy rozmiar, ale sprzedawca przekonał mnie, że najpierw powinienem mu zaufać i przymierzyć. I co się okazało… koszulka, która po wyjęciu z pudełka wyglądała jakby była od młodszego brata pasowała idealnie, doskonale przylegała do ciała i w ogóle nie krępowała ruchów. Na stoku również bardzo dobrze leży i dopasowuje się do ruchów ciała w ogóle nie krępując ruchów. Śmiało mogę ją nazwać drugą skórą.
Jeździłem w koszulce w różnych temperaturach (pomiędzy -15 a 0) i przyznam szczerze, że jest w niej ciepło. W temp. w okolicy 0 st. C nie miałem obaw jeździć w samej koszulce oraz cienkiej, nieocieplanej kurtce i nawet przez moment nie pomyślałem o dołożeniu kolejnej warstwy. Jeśli jednak miałem założony polar między kurtką a koszulką to nie stanowiło żadnego problemu „wytransportowanie” ciepła wydzielanego przez organizm i utrzymanie ciała w stałej, komfortowej temperaturze. Przy intensywnej jeździe koszulka pozwala zachowanie komfortu suchej skóry. Będąc we Włoszech sprawdziłem jak koszulka będzie się sprawować po 6 dniach jazdy i przyznam, ze po ostatnim dniu nikt jakoś specjalnie nie odsuwał się ode mnie i nie zostawiałem za sobą chmurki nieświeżego zapachu. Z pewną nieśmiałością zdecydowałem się powąchać koszulkę i była całkiem ok.
Porównując do koszulki, w której poprzednio jeździłem (Berkner kupiony jesienią 2005 roku, nie pamiętam modelu, ale chyba z kolekcji thermo) to koszulka Craft Pro Warm jest dużo bardziej elastyczna i lepiej dopasowywuje się do ciała oraz jest cieńsza i szybciej odprowadza pot.
Od momentu zakupu ani przez chwilę nie żałowałem, że zdecydowałem się na ww. koszulkę i z czystym sumieniem mogę ją innym polecić.
pozdrawiam,
krzysiek