Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.04.2009 w Odpowiedzi
-
Velka Raca -( Wielka Racza )- Słowacja Witam Relacja z 4.04.2009- może się komuś przyda . Przyjazd około 9:30 - parking Laliky. samochodów niewiele pogoda super (chociaż może trochę za ciepło ok.15*C).Kupno karnetów i na górę . Cena rodzinnego 2+1 = 42 euro za cały dzień, 4 godzinny obecnie kosztuje 15,50 euro info dla tych co wybierają się tam pojeździć rano. Przy tych temp. warto przyjechać na otwarcie - my byliśmy około 10-tej na górze i było jeszcze równo chociaż oczywiście miękko. Stan tras - na zdjęciach w albumie : http://www.skionline.pl/forum/album.php?albumid=80 przeglądać od tyłu to będzie chronologicznie Ogólnie warunki jak na tę pogodę i godz. b.dobre-szczególnie jak ma się na nogach K2 Xplorer 128-84-112 dł. 177 R=17m, chociaż pierwsze zjazdy były lepsze na Head w dł.170 cm ale hitem okazała się K2 dopiero kiedy stoki zostały rozjechane uwidoczniła się przewaga Xplorera. O szczegółowy opis ww. nart postaram się w innym wątku wraz z podsumowaniem nart z grupy Moto. Tak krótko Xplorer jest nartą b.elastyczną(miękką) od Recona i ta narta (Recon) wydaje mi się bardziej wszechstronna (subiektywnie)-natomiast Xplorer do puchu poza trasę będzie lepszy (tego niestety w tym sezonie nie sprawdzę). Mimo ciężkiego śniegu jeździliśmy od 10-tej do 15:40 tutaj dowód. Z uwag o ośrodku: Laliky chodzą tylko w weekend, normalnie tylko Dedovka, parking usytuowany 200m poniżej dolnej stacji (trochę męczące jak się ma kilka par nart do zmieniania ) jest górny parking ale nie wiem po co skoro na niego nie wpuszczają -tłumacząc się że jest zakaz ruchu i policja wystawia mandaty kierowcą i im.Droga dojazdowa od skrzyżowania Dedovka,Laliky słabej jakości ale jeszcze nie taka jak przejazd z Wisły do Istbnej :eek: Wprawdzie kołpak zgubiłem ale jadąc z powrotem go znalazłem:D:D. ogólnie pozytyw - mogę polecić Filmy zamieszczone tutaj nagrywane był na trasie nr8-mapa I to by było na tyle pozdrawiam Torres. P.S- bym zapomniał - fajne szafki na plecak lub inne drobiazgi, dobra kawa pod dolną stacją, dobre pifko i normalne toalety a nie Toi-toi.1 punkt
-
Kasprowy Wierch.Niby pięknie,ale mam mieszane uczucia... z jednej strony bajkowa sceneria(zwłaszcza przy takiej pogodzie),z drugiej strony cała masa denerwujących drobiazgów...Już wczoraj pierwszy zawód:zadzwoniliśmy do wypożyczalni z pytaniem czy jest szansa,żeby ktoś pojawił się tam wcześniej niż zwykle.W odpowiedzi usłyszeliśmy,że nie ma takiej opcji,bo jutro otwierają o 9.00 i już.Ewentualnie moglibyśmy to zrobić dziś po południu,ale My do Zakopanego wybieraliśmy wcześnie rano następnego dnia...Można przeboleć. :pNa parkingu byliśmy ok 7.20 rano,więc już z urzędu nie było szans załapać się na pierwszy wagonik.Samochodów stosunkowo niewiele,ale kolejka do kasy już była.Wydawałoby się swoje odczekać i po sprawie... Niestety co poniektórzy wpychali się do kolejki na bezczelnego,ponoć mieli wynajętego stacza i zaczęły się ostre kłótnie,leciały wszystkie "łacińskie" słówka,a nawet niewiele brakło,żeby doszło do rękoczynów! :eek: Jakaś paranoja-pomyślałem... Mój kolega też raz się spienił,ale dał sobie spokój.Kto znów się wpychał?Oczywiście weterani!(jak na Pilsku).Przykre to,bo przecież to oni zazwyczaj narzekają na brak kultury ze strony młodszych...Wyjechaliśmy i tu okazało się,że jest niesamowicie ciepło! Chcieliśmy zostawić ubrania w przechowalni i... ni cholery!Choć miejsca widziałem tam sporo,baba stanowczo twierdziła,że go nie ma... Ostatecznie nadmiar ubioru pozostawiliśmy w restauracji i tu bez problemu.No cóż,jedziemy Gąsienicową w dół do kasy,żeby zakupić promocyjny karnet całodniowy.Stoimy,stoimy i stoimy w kolejce,a ta się nie przesuwa... Coś się im zrypało z systemem,ponoć nawet nie można było kupić karnetu całodniowego(przez jakiś czas),ale w końcu się udało,pół godz.w doopie. :mad:Warunki na trasach niestety dość szybko się pogarszały,trzeba było powalczyć z muldami.Jedynie z rana twardo i na tyle równo(choć to słowo tu nie pasuję),że dało się pojeździć jako tako...Spróbowaliśmy freeridu(jeśli można to tak nazwać),ale zmrożona warstwa paru centymetrów lodu na wierzchu też nie była wymarzona,ale w sumie fajnie!Gleba też była... :DPojechaliśmy na Goryczkową,warunki podobne,ale jakby mniej rozjeżdżone.Wszystko byłoby pięknie,gdyby nie kolejka do krzesełka i samo to krzesełko...Stanie na jakieś pół godziny w kolejce i w końcu się dostajemy(oczywiście daleko od ideału kultury).Jakie ono niewygodne,jeszcze z takim się nie spotkałem! :eek: Ale to drobiazg,ponieważ na Gąsienicowej kolejek nie było,chcieliśmy tam wrócić i tu znowu schody(dosłownie i w przenośni).Strome podejście do góry i aż nie chcę myśleć,jakbym się tak pośliznął... :eek:Na każdym kroku czuć,jak wszędzie nas doją... Piwo 10zł!Jakiś obiad powiedzmy w miarę umiarkowanej cenie(ale nie tanio),ale czemu dominuję pizza?Cóż to za atrakcja w górach(polskich)?Ale na szczęście jest alternatywa.Za toaletę 2 zł.(standard w Beskidach 1zł,bądź nic),przechowalnie,jeśli się uda coś tam wrzucić,2 zł.Kiedy już zjedziemy do Kuźnic,oczywiście jeszcze skibus 3zł.w jedną stronę,to na koniec niespodzianka z parkingiem... 19 złotych!!! :eek:Osobiście uważam,że to co się oferuję za tą cenę(sumując),nie jest tego warte,ale jest w tym jakaś magia...Miejsce jest piękne,widoki cudne,fajnie pojeździć też się da,ale jeśli chodzi o to ostatnie,to niestety wiele ośrodków w Polsce może zaoferować coś więcej(ilość tras,urozmaicenie,przygotowanie)...Mimo wielu "ale" jestem z dzisiejszego nartowania zadowolony! Warto było! :)Tak to wyglądało:1 punkt







