Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. mig12345

    mig12345

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 387


  3. ziom10

    ziom10

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      346


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.08.2011 w Odpowiedzi

  1. Czekam na relację! Tymczasem może sam coś napiszę,bo dawno nie było żadnej relacji.Letnia wyprawa na Romanke i RysiankeDwa tygodnie temu wybraliśmy się na dwudniową wyprawę w góry.Tym razem nieco dalej od cywilizacji,bo im dalej tym lepiej i przyjemniej!Żeby nie mieć zmartwień czy inny przeszkadzających wypoczynkowi myśli w głowie,zostawiliśmy samochody pod domami i skorzystaliśmy z komunikacji miejskiej i pozamiejskiej... Przejazd w tamtą stronę był nawet przyjemny - autobus i pociąg punktualnie!Do tego nawet pociąg był czysty i w przyzwoitym standardzie. Plan był taki,że ruszamy z Węgierskiej Górki czerwonym szlakiem i idziemy gdzie nas oczy poniosą... i niestety za bardzo nas poniosło... Ruszamy z centrum z dworca PKP,po drodze robimy jeszcze zapasy i kierujemy się na szlak.Najbardziej irytuje chyba to,jak długo trzeba iść asfaltem,żeby opuścić cywilizację.Po drodze robimy sobie jeszcze przystanek przy jakimś bunkrze,który obecnie służy jako pomnik:Jednak nie beton chcemy oglądać,tylko przyrodę.Ruszamy jak najszybciej w las.Kiedy wreszcie opuszczamy cywilizację,możemy sobie odpocząć i podziwiać widoki.Jest pięknie.Podczas wspinaczki dowiadujemy się,że są grzyby:Po drodze mamy taki widok:Nie zrobił by tam stacji narciarskiej?Wystarczy wyciąg postawić i nawet jednego drzewa nie trza by wyciąć!Tak sobie idziemy i idziemy,aż jak zwykle gubimy szlak.To już chyba nasza tradycja... To chyba wina różnych bezsensownych zabaw,jak się później okaże,dla mnie niefajnie się kończących.Ponieważ nie wiemy za bardzo gdzie jesteśmy(chyba przeszliśmy kawałek starym czerwonym,a w tym roku został przemalowany...),ruszamy na przełaj do góry,w najgorszym przypadku dojdziemy do niego na... szczycie.Niestety dalej idziemy i idziemy,w pewnym momencie przekonani,że na szlaku,a tu lipa!W końcu docieramy na jakiś szczyt,ale nie oznaczony,dalej już tylko w dół - coś się nie zgadza!Próbujemy złapać namiar dzwoniąc do schroniska na Rysiance,ale nasze bezsensowne informacje typu:"są duże kałuże","chyba jesteśmy na jakimś szczycie","jest jakaś chatka,ale pozamykana" nie pomagają w lokalizacji.W końcu zatrzymujemy jakiś motocyklistów,którzy kierują nas na właściwą drogę i wreszcie docieramy do schroniska,choć nie na Rysiankę,jak planowaliśmy,a na Słowiankę. Słowianka - bardzo fajne i klimatyczne schronisko,całym sercem polecam!Nie ma tam luksusów,ale też nie po to idzie się w góry.Za to są niezwykle serdeczni ludzie i bardzo przystępne ceny:nocleg 25zł od łebka,a piwko już od 3,5zł!Kiedy nas tam zobaczyli,całych z błota(efekt zabawy...),trochę się przerazili i ochrzcili nas mianem szwejków. Szybko jednak strach zastąpiła sympatia,obopólna. Jeszcze przed spaniem orientuję się,że owe zabawy dla mnie nie skończyły się przyjemnie - rozdarte spodnie,a dalej poharatane i to mocno kolano... rano będzie bolało,nawet mocno... Właściwie kolano kwalifikuję się do szycia,ale się zasklepiło.Następny dzień wita nas deszczem,a właściwie mocną ulewą.Narzekam trochę przy gospodarzu,że jak zwykle w weekend pogoda się "klaruję",na co słyszę odpowiedź:"ojjojojoj" Gospodyni dostrzega rozdarte spodnie:"gdyby mi Pan powiedział,to bym trochę zeszyła".Będąc gdzie indziej myślami,a dokładniej przy rozdartym kolanie odpowiadam:"Nie trzeba,już się zasklepiło..." :pUbieram się w Gore-Tex:spodnie narciarskie,kurtka a na to... worek na śmieci z dziurą na głowę - jest trochu zabawy przy tym...Tego dnia,jak już jesteśmy na szlaku,okazuję się,jak bardzo jesteśmy w d... - przeszliśmy wczoraj zaledwie połowę z planu.W dodatku zajęło nam to cały dzień,a powinno zaledwie 3 - 4 godzin... Dziś według wskazań powinniśmy dojść do schroniska na Rysiance w dwie godziny,w rzeczywistości to chyba możliwe jedynie dla Korzeniowskiego!Zwłaszcza w ulewie.Trasa zajmuje nam chyba ze 4 godziny!Ale tam wiele szlaków jest optymistycznie szacowanych... Te 4 godziny to był dobry test dla odzieży.Spodnie Rossignol gore-tex wytrzymały jakieś 3 godziny,później zaczęły się kleić i przemakać,podobnie kurtka letnia The North Face,za to buty Trezeta na membranie gore,kupione za niecałe 130zł z promocji,spisały się znakomicie!Tak jak... worek na śmieci. Niestety szybko zaczynam odczuwać kontuzję - kolano mnie mocno ogranicza,a do tego spuchnięta kostka,co mocno odczuwam do teraz.Prędko w góry się nie wybiorę... Posilamy się na Rysiance,suszymy i dalej najkrótszą drogą w dół.Niestety nie najlepiej wybraliśmy,przez co sobie trochę przejdziemy... Do cywilizacji - Złatna - w miarę niedaleko,ale do czegoś bardziej sensownego już gorzej.W tejże Złatnej mamy busa za 2,5 godziny!I tu zaczyna się gehenna z korzystaniem z komunikacji!Ruszamy z buta do Ujsoł,tam może będzie lepiej.Godzina z buta i jesteśmy,ale nadal możemy liczyć na tego samego busa!Dobrze,że choć jakaś kawiarenka przy stacji benzynowej otwarta.W końcu się łapiemy i docieramy do Żywca.Tam znów zawód,trzeba czekać ponad pół godziny na busika i ponad godzinę na pociąg do B-B.W między czasie chciałem skorzystać z WC na stacji PKP... to dopiero makabra!Krzaki oferują wyższy standard. :pGrubo po ósmej docieram do B-B,jeszcze tylko autobus miejski i 4 zeta i już w domciu... Małe podsumowanie:-Komunikacja miejska i pozamiejska,wbrew pozorom,to większy luksus i koszta niż własny samochód,do tego "nieco" więcej czasu się traci. -Gore-Tex sprawdza się,ale do czasu.-Czasem można kupić tanio i dobrze - buty Terezeta.-Szlaki tam są przeszacowane,trzeba założyć,że pójdzie się dłużej,zwłaszcza w złej pogodzie.-Na Rysiance jest wyciąg orczykowy,tylko trasa do niego nieco długa - nic dziwnego,że zrobiono tam drogę krzyżową!Ciekawe ilu dociera na dwunastą stację... PS.Mało zdjęć,bo w drugi dzień się nie dało - wszystko przemoczone do suchej nitki!PS2.Nie wiem jak mogłem przejść co najmniej 20 km w tym stanie,po dwóch tygodniach ciągle kuleję i nie wygląda to dobrze,a trzymałem dobre tępo...
    1 punkt
  2. Trzeba coś zupełnie innego. tiaaaa.... spytaj radnych z Bielska jak miło sie inwestuje na terenach Nat. 2000. Nie chce zapeszać, ale przepowiadam Pilsku los Szyndzielni. Obym sie mylił.
    1 punkt
  3. aaa jeszcze kilka spinningowych połowów Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Jesień będzie bardziej rybna no i czekamy na zimę
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...