Widzę Mariusz że nieslusznie najbardziej wzburzył cie widok chodni w elektrowni, ale uspokoję cie, z niej wydobywa się tylko para wodna. Trują te "małe " niepozorne na tle chodni kominy obok. Choć i z nich obecnie wydobywaja się o wiele czystrze dymy niż kilkadziesiąt lat temu.
Sam pracuje na składowisku odpadów popiołu i żużla , obecnie bilans na składowisku jest zerowy, elektrownia sprzedaje cały popiół.
Na składowisku jest mnóstwo zwierzyny: saren, dzików, zajęcy, bażantów, kuropatw, ptactwa wodnego, węży . Pojawiają się łosie i jelenie, ostatnio lesnicy zaobserwowali w niedalekiej odległości od skadowiska miejsce zerowania watahy wilków. W tamtym roku pierwszy raz widziałem bielika.
Tak więc elektrownia to dwie skrajności, z jednej strony truciciel z drugiej oaza spokoju dla zwierzyny.