jakie buty???
Jeżeli poważnie podchodzisz do tematu to na jednej wizycie w sklepie się nie skończy. Na butach nie można oszczędzać i nawet nie bardzo się da. Przed zakupem butów najlepiej już jesienią zacząć przyzwyczajać nogi. Można na przykład co któryś dzień posiedzieć sobie w starych butach przed telewizorem z godzinkę. Przyzwyczajenie nóg powoduje , że podczas wizyt w sklepie nie męczymy się i mamy lepszą "kontrolę" nogi w bucie, lepiej czujemy wszystkie niedogodności i uciski, mamy także lepszą skalę porównawczą z butami z którymi zamierzamy skończyć naszą współpracę.
Po takiej " suchej zaprawie" stóp wyczekujemy na moment w którym w sklepach pojawiają sie wszystkie marki i modele ( z interesującej nas grupy) butów. Moment ten jest o tyle ważny, że kiedy za długo zwlakamy inni klienci przychodzą do sklepów i przymierzając buty niestety je "rozpychają". Zatem pakujemy kanapki i napój do plecaka i idziemy do sklepu. Nejlepiej jest porównywać buty i odstawiać w pierwszej kolejności te, które najbardziej nas cisną. Jeżeli nasze nogi są już zmęczone i obolałe musimy skończyć wizytę w sklepie. Kiedy nasze nogi są wystarczająco przygotowane (podzas wspomnianej "suchej zaprawy") do "katowania w butach narciarskich" przerwy między kolejnymi wizytami w skepie będą krótsze, gdyż noga szybciej odpocznie. Można nawet chodzić codzinne w odwiedziny do sklepu narciarskiego. Krótsze odstępy między kolejnymi wizytami dają nam lepsze możliwości porównania poszczególnych modeli. Warto także odczekać jakiś czas, aż ineteresujące nas modele zostaną porozpychane przez klientów i wtedy przymierzyć jej jeszcze raz, by zobaczyć jak zachowuję się "kapeć" podczas owego rozpychania. Zaznaczam, że buty twarde z wyższych pólek pomimo nie są tak często wybierane przez szarego klienta i są w związku z tym rzadziej mierzone. Jednak kupują takie buty najczęsciej osoby które mają pojęcie o tym co kupują i po co, więc dłużej mierzą, co powoduję, że będą one również porozpychane.
Można powiedzieć, że jesteśmy gotowi do zakupu butów. Teraz należy znaleźć możliwość kupna butów nowych prosto z fabryki, takich które nie były jeszcze nigdy przymierzane i nie są porozpychane.
Uwaga! Im póżniej ( w sezonie) zabieramy się do kupna upatrzonuch butów, tym bardziej możemy liczyć na niską ich cenę w stosunku do normalnej ceny z początku sezonu. Jednak coraz trudniej znaleźć "nierozepchany" but. Na butach ciężko zaoszczędzić. Trzeba także uważać na nieuczciwych sprzedawców, którzy twierdzą, że but nigdy nie był przymierzany i jeszcze wciskają do niego papier by nas oszukać, że jest nowy.
Jeżeli nie możemy zdecydawać się na ostateczny wybór między np. dwoma modelami to o ile pozwalają nam funduszę weźmy do domu obie pary, poprzmierzajmy sobie je jeszcze na spokojnie i po dokonaniu ostatecznego wyboru oddajmy odpowiednia parę do sklepu. Prawo jest takie, że sklep ma obowiązek się na to zgodzić, jednak najlepiej jest uprzedzić o naszym planie sprzedawcę.
Przepraszam za trochę przydługi eleborat, ale myślę, że osobą nieobeznanym w temacie przybliżyłem troszkę niuanse zkupu butów narciarskich. Sam barykałem się przez 3 lata (jeżdzę od ok. 25 lat) z kupnem właściwych dla mnie butów i myślę, że moje męki nie poszły na marne, przynejmniej mogę sie podzielić doświdczeniami. Celowo nie opisywałem wielu aspektów procesu przymiarek , gdyż nie to było celem mojego postu. Takie informacje możne znaleźć na forum i na wielu poratalach internetowych poświęconych narciarstwu.
pozdrawiam i życzę udanych zakupów
Paweł M.