Jestem narciarzem od dziecka, "całkowitym samoukiem" sluchając opini innych dobrym ale nie bardzo dobrym. Do sezonu z przed 2lat byłem tylko zwolennikiem starego stylu jazdy, ze względu na posiadany stary sprzęt na ktorym nie dalo się zabardzo wycinać karvingowych skrętów. Obecnie sytuacja uległa zmianie zasmakowałem bowiem carvingu w Obergurgl-Hochgurgl gdzie wypożyczylem sobie Power Viper S, - "niebo w gębie". Przestawienie się z jednego stylu na drugi zajęło mi aż jeden zjazd trasą o długości 2 km. Starego stylu nie zapomne jednak gdyż on siedzi we mnie od 15 lat, a poza tym co to za narciaz ktory zjeżdża jedną wybraną techniką. POZDRAWIAM.