Byłem na Rusińskim 17-19 stycznia. W tym roku raczej będzie ciężko pojeździć. Ruszył tylko orczyk ale trasa pod orczykiem przypomina tor przeszkód - góry i doły z wystającymi kawałkami zmrożonej ziemi.
Wyciąg jeszcze nie działał, nawet nie mieli pozaczepianych kanap na linę.
Sam stok bardzo szeroki i łagodny, ale spod śniegu wystaje zmrożona ziemia i kamienie i szkoda sprzętu.
Armatki naśnieżające jeszcze nie działały więc śniegu było tyle, ile spadło z nieba czyli za mało.
A karczma mocno niegotowa i całkiem zamknięta. Nawet herbaty nie było gdzie się napić.