Myślę, że będę w stanie ci pomóc. Co prawda w twoich ośrodkach nie byłem ale w ostatnich latach mam na rozkładzie Val Gardene, Arabbe, Alte Badie, Ischgl czy 3 doliny. Co do samego PSV to też miałem wątpliwości bo ośrodek mały ale przekonały mnie trzy wyjazdy do wspomnianych w poprzednim poście miejscówek. Jednak mimo wszystko PSV zaskoczyło na plus. Mieszkaliśmy w Station 1600 tuż przy stoku, mieszkanka oczywiście malutkie ok 20m2 ale to nam zupelnie nie przeszkadzało, całkiem schludnie urządzone. Same PSV trudno porównać z regionami o których piszesz czy z tymi w których sam byłem bo jest on zdecydowanie mniejszy choć większość infrastruktury sprawia dobre wrażenie. Kanapy z reguły 4-osobowe, w dobrym stanie, całkiem wygodne. Oczywiście są również orczyki czy starsze dwuosobowe krzesło ale dominują wspominane, dość nowe krzesła.
Co do samych warunków narciarskich to trasy mimo, że nie ma ich setek kilometrów są codziennie świetnie przygotowane, a zjazdy czerwonymi Coqs, Clos d'Aval, Bergerie czy Bartavelles sprawiają dużo przyjemności i można się wyżyć do woli bo ludzi nie było aż tak dużo, mimo okresu sylwestrowego. Na stoku kilka barów, ceny typowo francuskie (cheesburger + frytki -9 euro, frytki - 4, panini - 4, duże piwo 5,5). Na plus również na pewno to, że nawet koło 15 trasy nie były zmuldzone, jedynie na bardziej stromych odcinkach trochę wyślizgane. Czarne trasy niestety nie są przygotowywane, więc mulda na muldzie. Ja za takimi "atrakcjami" nie przepadam więc oprócz jednego zjechania każdą odpuszczałem je. PSV jest dość dobrze położone i całkiem sprawnie i szybko można dostać się do Serre Chevalier (gorąco polecam!) czy Montgenevre. Do San Sicario czy Sestriere ok 1,5h, samochodem myślę, że w 1h można by się uwinąć. Najlepsza opcja to zjeżdżanie najdalej do Station 1600 bo poniżej było zdecydowanie więcej ludzi + szkółki narciarskie. Supermarket w Station 1400, w tzw Titanicu. Do tego na naszym poziomie 1600 przy budynku Dame Blanche była piekarnia i mały sklepik gdzie można było kupić pieczywo (bagietka na dole 0,7, do góry 0,9 ).
Sam wyjazd uważam za bardzo udany bo mieliśmy genialną pogodę, poza Nowym Rokiem gdzie było zachmurzone i pod koniec dnia zaczął padać śnieg, pozostałe dni, pełna lampa. Także na prawdę super pojeździliśmy i jesteśmy gotowi na lutowy wyjazd do Tignes. Powiem szczerze, że nie miałbym nic przeciwko pojechaniu tam jeszcze raz.
Potrzebujesz coś więcej, pytaj.
Pozdrawiam, Piotrek