Narty, o ile mi wiadomo, zawsze wymagają nieco potu.
Na jednych spocisz się na miękkim, wiosennym śniegu, na innych walcząc o życie na oblodzonym stoku, a na jeszcze innych w ciasnych skrętach które one swoją budową prowokują :-) Na twardych, średniej długości nartach czuję się bezpiecznie i właśnie taki gatunek daje mi ostatnio maksimum wrażeń przy dużym poczuciu bezpieczeństwa.
Mam jednak 46 lat, ważę 105 kg i jeżdżę na nartach od (wstyd się przyznać) dobrze ponad ćwierci wieku :-)
Możliwe że wobec tych uwarunkowań moje wypowiedzi są nie za bardzo reprezentatywne dla szerszej rzeczy młodszych, szczuplejszych albo mniej lub więcej wyjeżdżonych ode mnie narciarzy. Dodam jeszcze może tylko że nie ścigam się na stoku z nikim innym poza moją chęcią zabawy i, incydentalnie, moim synem który (o zgrozo)))) jeździ na desce - ale robi to tak doskonale że jest mu ta zdrada wybaczona :-)))))