Witam.
W związku ze spadającymi cenami sprzętu nosze się z zamiarem zakupu nowych nart. Do tej pory "śmigałem" na Salomon Crossmax 10 04/05. Szczerze mówiąc te kilka sezonów nie należało do wybitnie udanych. O ile na przygotowanych trasach narta prowadziła się dobrze to równocześnie z pojawieniem się muld jazda ocierała się o mękę. Prawdopodobnie w głównej mierze to wina braku umiejętności, ale wydawało mi się że były za długie. Mój wzrost to 176 cm a waga 70kg natomiast CM'y mają 165 cm. Wyśmienicie sunęło mi się jadąc długim gigantowym skrętem [o ile tak to można nazwać].
Osobiście jednak preferuje jazdę krótkim skrętem i w moim odczuciu narty te nie dawały mi możliwości realizacji moich "wizji" short turn'ow. Prawdę mówiąc najchętniej jeździłbym śmigiem hamującym ale teraz to chyba już nie ma racji bytu.
Swoje umiejętności według forumowej skali oceniłem na 6,załączam krótki filmik na którym mam nadzieję możecie sprawdzić czy nie przesadziłem. Jeśli chodzi o technikę to jestem samoukiem i nie wiem czy sposób w jakim posługuje się nartami można sklasyfikować.
Szukając nowych nart skłaniam się głownie w kierunku nart race'owych slalomowych z najniższej półki i tych lepszych modeli z typu allround. Jednak w związku z zatrzęsieniem ilości producentów a co za tymi idzie ilością nart na rynku nie bardzo jestem w stanie ogarnąć co z czym zjeść, tym bardziej że nie wiem do jakiej grupy pod względem technicznym mam się zaliczyć. Oczekuje na rady zarówno w związku z wyborem nart [wybaczcie że w tym dziale] jak i, co zmienić w swoim narciarstwie.
P.S. Czy śmig hamujący to aktualnie skamieniała technika, czy jednak można uprawiać ją na obecnie dostępnym sprzęcie w pełnej okazałości?
P.S2 Pytanie dotyczące nart allmountain i allround. Zauważyłem, przynajmniej w ofercie Salomona, że dechy allmountain są na końcach "zaokrąglone", natomiast allround "ścięte" - jakie niesie to za sobą konsekwencje na stoku.
P.S3 Wybaczcie pytania laika.