Witam szanowne grono i przepraszam za lekki "off topic". Na polskich trasach doświadczenie moje jest żadne (tylko Kotelnica), więc się nie wypowiadam,, natomiast właśnie z przed dwóch dni posiadam świeżą wiedzę i wrażenia z Hintertux. I tak:
- czarność tras polega na permanentnym omijaniu ich przez ratraki:mad: od "off piste" różnią się one jedynie oznakowaniem. Wspomniana czarna z Gr. Kaserer po przygotowaniu mogłaby być zaliczona co najwyżej do ciemno czerwonych;).
- nie wiem jak kiedyś, ale teraz wyciąg Kaserer 1 to średnio szybka kotwica na bloczku, co w porównaniu do infrastruktury innych ośrodków europejskich na pewno nie powala na kolana,
- ponieważ ganiam skrętem gigantowym i uwielbiam szybko, więc do znudzenia tłukłem przez 7 dni czerwoną traskę z górnej stacji Gletsherbusa 3 (Gefroene Wand) do dolnej (Fernehaus), gdzie do 13.00-14.00 dało się podziczeć, a potem niestety się rozpuszczała.
- z uwagi na podejście Austriaków (autoedit) wszystkie trasy na tym lodowcu powinny być oznakowane na czarno... Wyobraźcie sobie, poginam grubo ponad setkę i na ok 10 metrowej szerokości łączniku pomiędzy dwiema czerwonymi nadziewam się zza zakrętu na jadący sobie radośnie pod górkę:eek: ratrak... To było pierwszego dnia, potem przywykłem, ponieważ tam to jakaś norma:confused: