Ja z zona za namowa jej brata skusilismy sie na kaski szybkami wlasnie. Wiec zona jak i jej brat maja Osbe a ja kupilem Bieffe Space`a. No i w drugi dzien gdy pozyczylem od znajomego troszke inne narty niz moje wysluzone Blizzardy Sharki a mianowicie Heady iSL ( polecam!) poniosla troche fantazja i zaliczylem 2 filmowe gleby i szybka jak najbardziej wytrzymala I mniej sniegu mialem za kolnierzem:) Co do parowania. Jezdze w okularach korekcyjnych i mowiac szczerze parowaly mi tylko gdy zatrzymywalem sie przed bramkami w kolejce na krzeslo. Podczas jazdy bylo jak najbardziej ok. O wiele wygodniej niz w goglach. Jednak przy naprawde duuuzych opadach sniegu gogle chyba sa niezbedne ale wtedy to i tak wszystko przeszkadza.
No i dla okularnikow Space ma przezroczysta szybke wiec wkladam albo sloneczne albo korekcyjne jak mi akurat wygodnie. W Osbe chyba trzeba taka dokupic.
a propos naglych kontaktow ze sniegiem. Pare lat temu rozwalilem luk brwiowy gdy kijek przy hamowaniu odbil i walnal mnie pod oko. Krew na stoku 3 osoby zasypywaly Troche klopotu przez pare tygodni bylo. Tak sie zastanawiam czy by mnie taki kask uchronil.
Generalnie mysle ze warto. Najwyzej szybke podniesiesz i juz. A cena chyba nie tak bardzo wygorowana. Szczegolnie jak sie popatrzy na chinskie uvexy.