Zastanawiam się nad kupnem nowych nart do 2 tysięcy. Obecnie mam stare GS 9.21 i szukam czegoś w uzupełnieniu - do krótkiego skrętu. Wykluczyłem większość nart (cena za niska lub za wysoka) i na placu boju zostały właściwie tylko Fischery RC4 SC WC i Volkl Racetiger SL. Swój poziom jazdy, w skali amatorskiej, oceniam 8/10. No i właśnie co wybrać. Skłaniam się ku Fischerowi natomiast Volkl z pełnym drewnem kusi, chociaż jest odrobinę droższy. W grę wchodzą jeszcze Volkl Racetiger SL tyle tylko że komórkowe WC, natomiast obawiam się bardzo o ich żywotności z uwagi na to, że jeżdżę głównie w Polsce, a warunki w naszej kochanej Ojczyźnie potrafią być nie najlepsze.
Odnośnie Fischera mam jeszcze dylemat co do wiązań - Z12 czy Z13. Nie jestem chucherkiem i nie wiem czy lepiej nie zainwestować jednak w Z13.
Wszystkie rady mile widziane, bo sezon się kończy, a więc czas wyprzedaży już niedługo i wypadałoby coś jednak kupić.