24 lata mam, od 20 lat, czyli 4 roku życia - jeżdżę:] poziom, nieskromnie 8, ale może przesadzam:] 167, 54 kg, female
Moje pierwsze narty taliowane, które z rozrzewnieniem wspominam, to Atomic Beta Race 9'22 (170) , z sygnaturą wielkiego Herminatora. To na nich złapałam gigantowego bakcyla, i tak mi zostało do dziś.
Aktualnie ujeżdżam niesamowitego Atomica Beta Race 9'20 (170cm)
Ku zdumieniu każdego kto się trochę orientuje w sprzęcie uwielbiam tą nartę i nic na to nie poradzę
Użeram się z nią od paru sezonów, i mimo że przeznaczeniem jej jest, zdaje się, 80 kilowy chłop gigantowiec, to ja się czuję na niej znakomicie, i obiektywnie rzecz biorąc radzę sobie z z nią ( trener na obozie przecierał oczy ze zdumienia patrząc na śmig po muldach w wykonaniu moim i moich kochanych Atomów) , co jak sądze jest zasługą starej szkoły na prostych deskach i lat radzenia sobie na polskich stokach w wielu dziwnych okolicznościach.
Ale do rzeczy. Odczuwam niesamowite emocje na tych nartach ( nie żartuję, zdarzało mi się, jadąc z goryczkowej przeżywać coś zbliżonego do ekstazy:D) , ale wiem też że, ze względu na jej wymagania ,trochę mnie omija.
Myśląc o zmianie mam na myśli- godny następca,twardy i szybki, może nieco mniej wymagający, łatwiej wchodzący w skręty.
Nie startuje w zawodach, jeżdżę amatorsko, ale radzę sobie z każdą techniką. Preferuję szybką jazdę gigantowym skrętem, ale cieszy mnie też śmig, często zresztą wymuszony warunkami;)
Zamarzyłam jakiś czas temu o Atomic LT 11, które, jako narty dla zaawanowanych kobiet ( nie mylić z ciężarnymi;) , zebrały świetne recenzje, a potem zostały wycofane z produkcji:(
Szukam ich w zasadzie od 2 sezonów, ale ani widu ani słychu.
moje pytanie- czy macie jakieś propozycje ? Nie chodzi mi o nowości,chętnie dowiem się czegoś o nartach sprzed paru sezonów. Będe wdzięczna za każdą rekomendację.
Pozdrawiam !