Dać w ryja - I co dalej?
hyh:) JA POWIEM tylko tyle:) Że ja wśród dzieci lubie jeżdzić, nieby strach, ale kto mi powie co jest lepszym czwiczneiem? NIe ma to jak nieprzewidywalne dzieci:) {BTW-ichy rodzice są bardziej przewidywalni:)}
Jestem jeszcze młody, i często zdarza mi się wypaść na niebieską czy zieloną tylko po to by pokazać wszystkim jak powoli sie wleką, lubie to, lubie gdy czuje prędkośc a nei bardzo musze się przejmować tym jak jest trasa:)
A co do tych dzieci-raz tak w słowacji z kumplem jechaliśmy, tym razem nei specjalnie, poprostu wpadliśmy na taką grupkę na zakręcie, ale było to zakręt o szerkośći 2 metrów, długości około 30, i położony na skarpie w lesie. Czyli gdzie nie uciec to żle, do wewnątrz w las, na zewnątrz-w powietrze i adama udawać No to ja wybrałem środkiem, natychmiast w pług, kilka skakanych, urywanych zwrotów i miałem dzieciaki za sobą, kumpel niestety nie zapanował tak nad nartami i wyleciał na zewnątrz:) Widziałem tylko jak zniknął za przepaśćią, jak cholera bojać sie pobiegłem w tamta strone, myśląłem że znajde kumpla na suchej choince jakieś 5 metrów nieżej, a on sobie leząlę w jakimś dnieżdzie z krzaków na drzewie, jak w łóżku:) Nawet mu sie wychodzić nei chciało:)