Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

vtt

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O vtt

  • Urodziny 08.11.1982

Informacje osobiste

  • Imię
    imie
  • Miejscowość
    kraków

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

vtt's Achievements

Nowy

Nowy (1/6)

5

Reputacja

  1. Witam, Wypowiem się i ja. Cieszę się że udało mi się wystartować, pierwsza eliminacja ominęła mnie z powodu problemów ze zdrowiem, do drugiej zgłosiłem się ale zawody zostały odwołane w ostatnim tygodniu a na trzecią edycję nie do końca wiedziałem czy uda mi się dotrzeć... ale mimo przeciwności losu udało się. Już w momencie odbierania numeru startowego uświadomiłem sobie jaki ze mnie amator. część zawodników miała sprzęt przygotowany specjalnie na zawody a ja... przyjechałem na szymoszkową po kilku godzinach jazdy w kluszkowcach, jakby tego bylo malo mialem narty slalomowe:) ale co tam;) Przeraziłem się gdy zaczęli budować hopkę - szybko jeżdżę to fakt ale odrywać od ziemi się nie lubię o lądowaniu już nie mówię. Obrałem taktykę - jak dojadę w dobrym tempie do hopki to skaczę - raz się żyje:D Przyszła moja kolej, ruszyliśmy jak dzicy do nart, szybka wpinka, przez 0,2 sekundy zastanowiłem się czy nie mam oblepionych od spodu butów i czy nie zgubię nart po drodze ale nie to było najważniejsze. Adrenalina i wiszący w powietrzu testosteron kazały napierd... w dół Tak też zrobiłem, pocisnąłem ile wlezie. Jechałem w grupie o wyrównanym poziomie. Wszystko było ok do momentu hopki... tam pojawiły się schody, ktoś przedemną zaczął hamować, sędzia zaczął machać chorągiewką - wiedziałem że coś się tam stało więc postanowiłem mocno zwolnić ale... to nic nie dało poleciałem daleko i nie do końca kontrolowanie, zgubiłem kijki - tutaj krotkie narty mnie uratowały bo udało mi się dobiec do mety i nie być ostatnim:D ale... mój czas i tak był słaby... do finału udało się wejść ledwo ledwo. Tutaj nauczka na przyszły rok - lepiej pojechać rozważnie eliminacje bo przecież od nich zależy miejsce startowe w finale! Ja niestety startowałem z 19go rzędu:( Finał, tuż przed startem w tłumie było spore zamieszanie i przetasowanie, ludzie się przetasowali i wymieszali - przede mną nagle znaleźli się ludzi z numerami od 200 w górę. Strzał i bieg do nart- zero zasad:) Szybka wpinka w narty i ogień na dół. Przejazd pierwszego odcinka było kluczowy ale niestety trzeba było mieć sporo szczęścia, dużo osób się tam wywracało, ciężko było ich ominąć - tam straciłem najwięcej - była też wywrotka:D Później stromy odcinek trasy, udało mi się go bardzo szybko przejechać - trochę za szybko bo na końcu tego odcinka oderwałem się od ziemi i jakimś cudem wylądowałem;. - ostatni fragment trasy to już jazda na krechę. Byłem przekonany że jechałem bardzo szybko ale po przejechaniu mety nie mogłem uwierzyć że szybciej ode mnie jechało ponad 100 osób! Udało mi się zmieścić w pierwszej połowie stawki, jestem zadowolony ale mierzyłem troszkę wyżej - jest więc plan na przyszły rok. Po dojechaniu na dół naprawdę czułem że żyję ręce mi się trzęsły, uda bolały, byłem mokry i zmęczony ale było warto - naprawdę super przeżycie! Mój zjazd trwał ponad 5 min i wiem że jest to 5 min którego nie oddałbym za nic i wiem że warto czekać na Zjazd na Krechę za Rok. Pozdrawiam wszystkich:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...