No to ja już nie wiem. Bo wyobrażałam sobie na początku, że łąduję siebie, męża i 7- i 9-latka do samolotu, wysiadamy we Włoszech bądż Austrii, stamtąd jedziemy podstawionym przez organizatora autokarem, i jest ok.
A teraz to mnie zastanawiają Wasze wypowiedzi ;D
Ale skoro biura organizuja takie rzeczy, to kusi mnie, żeby spróbowac.