Witam. Zaufałem w tym roku TRAMPOWI po raz kolejny (wyjeżdżaliśmy z nimi wcześniej do Włoch), jak się okazuje, niesłusznie.
Zarezerwowaliśmy we wrześniu 2011 dwa miejsca w hotelu **** w Pinzolo, koło Madonny di Campiglio. Dotychczas jeździliśmy w inne miejsca, a tu akurat trafiła się dobra cena za hotel, zawierająca w dodatku skipass.
Zapłaciliśmy w terminie zaliczkę i pod koniec grudnia - całą resztę. W pierwszej połowie stycznia dzwoniłem parę razy do TRAMPA w innych sprawach, pytając również o kadrę, jaka będzie obecna w Pinzolo (tak się składa, że instruktorzy, jeżdżący w tym biurze, są w większości w porządku - potwierdzam opinię przedmówcy). Nic nie zapowiadało tego, co się wydarzyło wczoraj.
Wczoraj, na niecałe dwa tygodnie przed wyjazdem, zadzwoniła pani z TRAMPA z informacją, że hotel odwołał (nie tylko) nasze rezerwacje i z imprezy nici.
Zaproponowano nam trzy inne miejsca, z których jedno było do przyjęcia, ale oferta była BEZ skipassów - skipassy kosztowałyby dodatkowo ponad 800 zł od osoby. Biuro nie było skłonne do dalszych negocjacji, na moją propozycję podzielenia się kosztem skipassów padła odpowiedź odmowna.
Specjalnie wzięte na tę okazję urlopy, kupiony nowy sprzęt, odzież narciarska, poodmawiane spotkania - TRAMPA to nie interesuje. Owszem, ich własny regulamin przewiduje, że do 3 dni przed imprezą mogą ją odwołać bez żadnego odszkodowania, wiedziałem, co podpisuję, ale takiej sytuacji się nie spodziewałem.
Nie wiem, jakim cudem taka firma, jak TRAMP, o której opinie są zazwyczaj pozytywne (sam miałem jechać z nimi po raz trzeci), mogła do tego stopnia nie zabezpieczyć interesów swoich I SWOICH KLIENTÓW (czyli nas) i pozwolić, żeby tym klientom tak popsuto wyjazd.
Ja w każdym razie z ich usług już nie skorzystam.