Hej,
a Wy gdzie spędziliście na biegówkach tę zimę? :]
Po zaostrzeniu apetytu na porządne trasy narciarskie w Finlandii, w lutym uciekliśmy przed wiosenną zimą w Alpy. Na pierwszy ogień poszło znane z biegowkowych klimatów Ramsau am Dachstein w regionie Schladming-Dachstein.
Ramsau to oficjalnie 150+70 kilometrów szlaków narciarskich, które w praktyce jednak dają trochę mniejszą liczbę, ze względu na wspólne przebiegi szlaków. Jednak jest co robić przynajmniej przez 4-5 dni, spędzając je na 20-30-kilometrowych wycieczkach. Wycieczkach, bo właśnie tak w większosci traktowane są tutejsze szlaki. Wyczynowców jest niewielu, może przez sporą ilosć biegaczy.
Ramsau to przede wszystkim ośrodek narciarstwa biegowego. Jest stadion narciarski, szkoły narciarskie, komunikacja za 1 euro umożliwiająca szybki dojazd na wszystkie trasy. A te biegną po samym Ramsau i między jego osiedlami, część wybiega pomiędzy okoliczne wzniesienia i w alpejskie doliny. A kilka kilometrów szlaków utrzymuje się też na masywie Dachstein, na dwóch jego lodowcach.
Na tę ostatnią część czekaliśmy szczególnie spoglądając co wieczór w prognozy. W końcu udało się ostatniego dnia. Na niebie lampa, więc autobusem pod stację gondoli, gondolą do góry... A tam - odjazd. Co prawda trasy nie należą najdłuższych, jedna ma 1,5, druga 3,5 kilometra, jednak bieganie w takich okolicznościach alpejskich ma wyjątkowy smak. Z jednej strony szczyty masywu, z drugiej - morze chmur z wystającymi ponad nie wierzchołkami Alp Salzburskich. Po drugiej stronie - szklana platforma widokowa z widokiem na bezchmurną, południową panoramą Alp.
W szczegółach i setkach zdjęć wspominam nasz wyjazd na naszych stronach:
Biegówki w Austrii - Ramsau am Dachstein
A w fotograficznym skrócie:
Pierwsze bieganie - wyraźne, jasne drogowskazy:
Sporo dawnych, drewnianych obiektów nadawało klimat wycieczkom:
Wśród biegaczy także... niewidomi!
Ludzie - w każdym wieku, w każdych ilosciach... Nawet na czarnej, bardziej wymagającej kondycyjnie, trasie:
Jedno ze schronisk przy trasie:
I wizyta w kolejnej części kompleksu tras w Ramsau:
Aż w końcu emocjonujący Dachstein - najpierw szklana platforma widokowa:
Wiszący most:
I w końcu świetne trasy biegowe po lodowcach Dachsteina:
W towarzystwie... czeskich emerytów na trasie Panorama:
I samemu na trasie Ramsau:
Na obydwu byłem pierwszy, wkrótce po ratraku - co mogłem czuć w takiej scenerii?
Wspaniała, świetna, kompletna miejscówka na biegówki. Oferta dla każdego, trasy o każdym stopniu trudności. No i to najbliższy z Polski z tych najlepszych ośrodków. Warto zajrzeć choć raz w życiu, gdy w Polsce śnieg się coraz częściej ogląda tylko w telewizji...
Pozdrawiam! :]
Szy.