Zauważyłem, że w żadnej wypozyczalni nie dają pokwitowania przy zwrocie sprzętu.
Czy też macie takie doświadczenia? czy może po prostu trafiam na takie wypożyczalnie?
To trochę niepokojące - bo z jednej strony podpisuje się zobowiązanie do zwrotu kosztów, jeśli by coś się stało z nartami (zaginięcie, uszkodzenie), a z drugiej - przy zwrocie nie dostaje się żadnego potwierdzenia, że się narty oddało (i że wypożyczalnia nie będzie mieć roszczeń w związku ze sprzętem).
Hipotetycznie może być tak, że oddasz narty, kwitu nie dostaniesz a za tydzień odezwie się wypożyczalnia "prosimy o zwrot sprzętu". I co wtedy zrobisz? Nie masz żadnego pokwitowania.
Dajcie znać, co myślicie, bo nie wiem, na ile mocno mam naciskać wypożyczalnie do dawania takiego pokwitowania (są raczej zdziwieni, gdy ich o to pytam).
Pozdrawiam!